Współpraca recenzencka

wtorek, 7 września 2021

TY ALBO ŻADNA, Magdalena Kodel - przedpremierowo :)

Uwielbiam w literaturze motyw małych miasteczek. Ich otulający, ale lekko klaustrofobiczny klimat, który sprawia, że nawet zwykłe wydarzenia nabierają innego znaczenia i stają się bardziej wyraziste. Właśnie takie miejsca wybiera w swoich książkach Magdalena Kordel i jej najnowsza książka - Ty albo żadna, jest na wskroś przesiąknięta małomiasteczkową atmosferą. Tutaj wszyscy się znają, pamiętają o swoich przywarach, ale i zaletach, pozornie sobie dogryzają, ale gdy trzeba, stają za sobą murem. Wszystkie dramaty ukryte są głęboko i rozgrywają się za drzwiami domów przesiąkniętych tajemnicą. 

Drugi tom najnowszej serii Magdaleny Kordel rozpoczyna się dokładnie w momencie, w którym kończy się pierwszy. Niespodziewany gość sprawi, że przewidywane przez Muszkę kłopoty nadciągną niczym burzowe chmury nad dom Adeli. Starsza pani nie ma zamiaru zdradzać przed domownikami swoich tajemnic, ale i Ewelina skrzętnie ukrywa coś, co może okazać się tragedią nie tylko dla niej, ale też dla innych mieszkańców miasteczka. Na tym  dramatycznym tle rozwija się niemal niezauważalnie piękne dojrzałe uczucie i jedna młodzieńcza miłość. 


Ty albo żadna, to opowieść przepełniona uczuciami. Miłość i nienawiść przeplatają się w niej tak ściśle, że momentami trudno odkryć, które z tych emocji zatriumfują. Tajemnice napędzają całą fabułę i niestety, na samym końcu nie otrzymujemy wszystkich odpowiedzi. To z pewnością znak, że Magdalena Kordel szykuje już dla nas kolejny tom, który w końcu wyjaśni zawiłe losy Adeli i powiąże przeszłość z teraźniejszością.  

MOJA OCENA: 7/10

 

WYDAWNICTWO: Znak

DATA WYDANIA: 15 września 2021r.

TOM: 2

LICZBA STRON:  348

 

MOJĄ RECENZJĘ PIERWSZEGO TOMU ZNAJDZIECIE TUTAJ

 


 

 

pozdrawiam

Kasia J. 

czwartek, 2 września 2021

MIŁOŚĆ NA PÓŹNIEJ, Mhairi McFariance

 


Gdy myślimy o komedii romantycznej, czy romansie, przed oczami stają nam pewne schematy - ma być miło, momentami wesoło, a miłosne perypetie bohaterów, chociaż okraszone nie jednym problemem ewidentnie zmierzają do wielkiego happy endu. Trudno w tej kwestii coś zmienić i jednocześnie poruszać się po konwencji gatunku. Jednak Mhairi McFariance w Miłości na później udało się wznieść komedię romantyczną na całkiem inny poziom.

Spotykamy Laurie, która jest odnoszącą sukcesy prawniczką, w momencie, gdy jej osiemnastoletni związek z Danem się kończy. To spada na nią jak grom z jasnego nieba, kobieta w ogóle się tego nie spodziewa, a kolejne informacje o nowym życiu jej byłego już partnera oraz fakt, że pracują w tej samej kancelarii, nie ułatwiają sprawy. Gdy pewnym splotem przypadków, Jamie Carter, uważany za biurowego lowelasa, proponuje jej, by udawali, że są parą, Laurie upatruje w tym świetnej okazji do zemsty. Jamie równie na tym zyska, bo tak szanowana w kancelarii prawniczka u jego boku sprawi, że szefostwo spojży na niego przychylniejszym okiem. Jak się można domyślić, układ ten, choć początkowo wydaje się idealny, nie do końca się sprawdza...


Nie będę ukrywać, że jestem tą powieścią zachwycona. :) Podoba mi się tu wszystko, zaczynając od wieku bohaterów (którzy są sporo po 30-tce), poprzez zbudowanie postaci, aż po cudowny, angielski klimat Manchesteru. Bohaterowie są tak cudownie niejednoznaczni, że niemal do samego końca nie wiedziałam, czy bardziej lubię Jamie'go, czy raczej mam chęć go udusić. Autorka nie skupia się tylko na wątku romantycznym. On jest raczej całym kołem napędowym, ale wokół niego, jest niezwykle bogate i barwne tło. Mamy tu do czynienia z kwestią rasową, dyskryminacją płciową, czy wręcz szowinizmem. Mhairi McFariance nie boi się pokazać końca miłości, tego jak po wielu latach związek się rozpada i w jaki sposób można sobie z tym poradzić. Emocje bohaterów są na tyle realne, że ogromnie łatwo w nie uwierzyć. Miłość na później to nie jest zwykły romans, to powieść która pokazuje siłę przyjaźni, uświadamia nam, kobietom, że żeby otworzyć się na nowe, najpierw musimy pogodzić się z przeszłością, ale przede wszystkim uczy, że stanowimy wartość same w sobie i nigdy, przenigdy nie możemy się godzić na rolę dodatku do mężczyzny. 

MOJA OCENA: 9/10 

 

TYTUŁ ORYGINALNY: If I Never Met You

TŁUMACZENIE: Nina Dierżawska

WYDAWNICTWO: Muza

DATA WYDANIA: 1 września 2021r.

LICZBA STRON:  544

 


 

pozdrawiam

Kasia J. 

wtorek, 10 sierpnia 2021

DOKTOR ANNA, Ałbena Grabowska

 

Połączenie historii i medycyny, na dodatek z elementami walki kobiet o równouprawnienie, to coś co uwielbiam w literaturze. Tego typu książki biorę w ciemno, a nazwisko autorki utwierdziło mnie w przekonaniu, że to będzie cudowna powieść. Nic mnie jednak nie przygotowało na to, jak bardzo mnie ona oczaruje - z każdą stroną zachwycałam się nią coraz bardziej i nadal nie mogę wyjść z podziwu. :)

Doktor Anna, to opowieść o pierwszej lekarce praktykującej na ziemiach polskich - Annie Dobrskiej. Poznajemy ją gdy po skończonych w Zurychu studiach przybywa do Warszawy. Towarzyszymy w żmudnym procesie walki o możliwość pracy w wyuczonym zawodzie. Razem z Anną i jej nieodłączną towarzyszką Kasią wyjeżdżamy do Petersburga, obserwujemy jej pracę w haremie sułtana, przytułku dla kobiet, ale jesteśmy też świadkami rodzącego się uczucia, które nasza bohaterka postrzega, jak na naukowca przystało, bardzo racjonalnie. Wszystko to rozgrywa się na tle żywej historii - Polski pod zaborami i polskości, która nie ma prawa istnieć i musi się ukrywać. 


Główną oś fabularną Ałbena Grabowska, tak jak miało to miejsce w poprzednim tomie z cyklu Uczniowie Hipokratesa, przeplata wstawkami dotyczącymi osób, które miały znaczący wpływ na rozwój medycyny. Dzięki temu poznajemy historię pierwszej kobiety lekarki Elizabeth Blackwell, słynnego chemika Louisa Pasteura czy twórczyni praktycznych i teoretycznych podstaw pielęgniarstwa - Florence Nightingale. Te elementy świetnie uzupełniają główną opowieść, w pewien sposób ją ubogacają i umiejscawiają w historii. 

Doktor Anna, to dla mnie powieść idealna i już marzę o kolejnych z tego cyklu. W tej części pojawiają się bohaterowie z poprzedniego tomu, wydarzenia także są jakby dalej na osi czasowej, ale spokojnie można ją czytać bez znajomości Doktora Bogumiła. Jestem oczarowana stylem i sposobem kreacji tej książki. Czytałam już niejedną powieść odnoszącą się w mniej lub bardziej istotny sposób do medycyny, ale Doktor Anna to perełka wśród literatury tego typu. 

MOJA OCENA: 10/10 !


WYDAWNICTWO: Marginesy

DATA WYDANIA: 11 sierpnia 2021r.

TOM: 2

LICZBA STRON: 496


Pozdrawiam,

Kasia J.


poniedziałek, 19 lipca 2021

WYRKA. UTRACONY WOŁYŃSKI RAJ, Małgorzata Witko - przedpremierowo :)

  Wyrka, to książka-pomnik, postawiony nie tyle samej miejscowości, co ludziom, którzy w niej mieszkali. Za każdym razem, gdy sięgam po książki dotykające tematu drugiej wojny światowej, uświadamiam sobie, jakie to ważne, by o tym pisać, by nie przestać mówić, żeby kolejne pokolenia nie zapomniały. Rzeż Wołyńska, do której doszło na Kresach Wschodnich jest nadal wielką, niezabliźnioną raną i choć na jej temat powstało już wiele książek i filmów, to mam wrażenie, że i tak nigdy nie ukoimy bólu tamtych ludzi. Możemy jedynie wysłuchiwać tych, którzy jeszcze mogą mówić i przekazywać tę wiedzę kolejnym pokoleniom. 

Małgorzata Witko zderzyła się z ogromnie trudnym i bolesnym tematem. Za pomocą fabularyzowanego reportażu przedstawiła losy mieszkańców wsi Wyrka, położonej na Kresach Wschodnich. Najpierw poznajemy kilka rodzin i obserwujemy ich codzienne życie przed wojną. W porównaniu z tym, co miało się wydarzyć za kilka lat, przedwojenne Kresy jawią się nam niczym raj na ziemi, przesiąknięty zapachem ziół, brzęczeniem pszczół i  rzewnym dźwiękiem nuconych przy pracy piosenek. II wojna światowa nieco zburzyła ten sielski obrazek, ale dopiero polujące na Polaków bandy UPA zamieniły ten raj w istne piekło na ziemi. Sąsiedzi zwrócili się przeciwko sobie, nie znając litości Ukraińcy rzucili się by mordować i torturować "lachów". Wyrka praktycznie przestała istnieć...


Książka Małgorzaty Witko poruszyła mnie do głębi. Chociaż nie pierwszy raz zetknęłam się z tematyką Rzezi Wołyńskiej, sposób w jaki autorka przedstawiła swoich bohaterów wywołał we mnie mnóstwo emocji. Chociaż w wielu momentach czuć było te fabularne zabiegi, cały czas miałam świadomość, że to nie są tylko fikcyjne postacie, ale żywi ludzie, którzy to wszystko widzieli na własne oczy i którzy doświadczyli tej niewyobrażalnej zbrodni. Miałam świadomość emocji autorki, bo chociaż głęboko schowała się za swoimi bohaterami i to im dała opowiadać tę historię, to zdecydowanie dało się odczuć buzujące w niej uczucia. Wyrka, to niezwykle ważna książka i chociaż opowiada historię jedną z setek podobnych wsi, to jest pięknym hołdem złożonym wszystkim ofiarom tej okrutnej zbrodni. 

MOJA OCENA: 9/10


WYDAWNICTWO: Znak Horyzont

LICZBA STRON: 384

DATA WYDANIA: 28 lipca 2021r.


Pozdrawiam

Kasia J.





wtorek, 13 lipca 2021

MIŁOŚĆ SZUKA WŁAŚCICIELA, Abby Jimenez


 Nie jestem chyba typowym czytelnikiem romansów, bo w takiej literaturze zawsze szukam czegoś więcej. Wybieram książki, które oprócz wątku miłosnego potrafią mnie zaskoczyć nietypowym miejscem akcji, dużą dawką humoru, czy ciekawie nakreślonym tłem historycznym. Żyłam tak sobie w błogiej nieświadomości, że tylko takie romanse  będą mnie satysfakcjonować, aż do chwili, gdy sięgnęłam po najnowszą książkę Abby Jimenez. Chociaż znałam już jej styl, to właśnie Miłość szuka właściciela udowodniła mi, że dobra historia obroni się sama, a świetnie wykreowani bohaterowie nie potrzebują dodatkowych atrakcji, by trafić prosto w moje serce. 

Sloan, główna bohaterka książki zmaga się z żałobą po stracie narzeczonego. Minęły już dwa lata, ale ona trwa jakby w zawieszeniu, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Gdy pewnego dnia, na jej drodze i to dosłownie staje rozbrykany psiak Tucker wszystko zaczyna nabierać tempa. Okazuje się, że właścicielem  zwierzaka jest przystojny muzyk, który akurat przebywa na zagranicznej trasie koncertowej. Zaczynają wymieniać między sobą wiadomości, a Sloan coraz bardziej przywiązuje się do Tuckera. I nie tylko do niego... ;) 

 

Nie da się ukryć, że w książce Abby Jimenez nie ma niczego odkrywczego. Od początku wiedziałam, że Sloan i Jason zostaną parą, ale są oni tak uroczymi postaciami, a ich uczucie rozwija się w tak naturalny sposób, że kibicowałam im całym sercem od pierwszych stron. Oczywiście ich droga usiana jest wieloma pułapkami, tym bardziej, że Jason jest wschodzącą muzyczną gwiazdą, a Sloan nie do końca uporała się z mrokami przeszłości. Abby Jimenez ma dar tworzenia bohaterów, z którymi ja chętnie bym się zaprzyjaźniła. Buduje ich charakter z szeregu cech, które nadają tym postaciom wielowymiarowości. Jeżeli szukacie uroczej, błyskotliwej i chwytającej za serce książki na wakacje, to Miłość szuka właściciela będzie idealnym wyborem. 

Jeżeli czytaliście poprzednią książkę Abby Jimenez To tylko przyjaciel, to w tej najnowszej odnajdziecie dalsze losy bohaterów znanych z poprzedniej części, chociaż ciężko gdzieś znaleźć informacje o tym, że jest to cykl powiązanych ze sobą książek. 

MOJA OCENA: 9/10

 

WYDAWNICTWO: Muza

TŁUMACZENIE: Paweł Wolak

TYTUŁ ORYGINALNY: The Happy Ever After Playlist

LICZBA STRON: 380

DATA WYDANIA:  14 lipca 2021r. 


Pozdrawiam

Kasia J.