Współpraca recenzencka

piątek, 12 lutego 2021

CZAS TAJEMNIC, Marzena Rogalska

 

Sagi rodzinne, to zdecydowanie mój ulubiony typ książek. Przeczytałam ich już tyle, że mało co jest w nich w stanie mnie zaskoczyć, ale też nie tego w nich szukam. Liczy się dla mnie charyzma postaci, niezapomniany klimat dawnych lat, bogate tło historyczne i dobrze skonstruowane losy bohaterów, które śledzi się z zapartym tchem. Z tych wszystkich cech, w przypadku powieści Marzeny Rogalskiej na pierwszy plan wybija się genialnie uchwycona atmosfera lat 30-tych XX wieku. Artystyczna bohema Zakopanego,  klimat nadmorskiego uzdrowiska, a przede wszystkim  tajemnice i codzienność szlacheckiego dworku, to coś, co sprawia, że ta książka urzeka od pierwszych stron.

Karla Linde, to szesnastolatka, którą poznajemy w 1935 roku, w roku w którym zmarł Piłsudski. Towarzyszymy jej oraz jej angielskiej koleżance w trakcie ostatnich beztroskich wakacji. Odwiedzamy ziemiański dworek, ostoję rodziny matki Karli, razem z dziewczętami zaznajemy artystycznej atmosfery Zakopanego i odpoczywamy na plaży w Juracie. Koniec wakacji jest niemal symboliczną granicą, po której przekroczeniu Karla wkracza w dorosłość. Spadają na nią problemy pod którymi ugiąłby się i dojrzały człowiek, życie wymaga od niej podejmowania trudnych decyzji, odkrywania zamierzchłych tajemnic, ale dziewczyna, dzięki wsparciu kochanego ojca potrafi sobie z tym wszystkim poradzić. 

 

Czas tajemnic, to pierwszy tom  trylogii i to jest bardzo mocno widoczne. On zarysowuje akcję, nakreśla charakterystyczne cechy postaci. Mają tu miejsce wydarzenia, które kształtują bohaterów, takie, które z pewnością będą miały swoje konsekwencje w kolejnych częściach serii. Tajemnice z przeszłości, klimat lat 30-tych i ta beztroska wkraczania w dorosłość sprawiają, że książkę Marzeny Rogalskiej czyta się niezwykle przyjemnie. Lekki styl autorki, w połączeniu z ciekawą fabułą, którą niejako okraszają takie postacie historyczne jak chociażby Witkacy czy Makuszyński, są zapowiedzią naprawdę intrygującej historii.

MOJA OCENA: 8 /10


WYDAWNICTWO: Znak

DATA  WYDANIA: 10  lutego 2021r.

LICZBA STRON: 432

TOM: 1

 

Pozdrawiam

Kasia

 

poniedziałek, 8 lutego 2021

TAJEMNICZY OGRÓD, Frances Hodgson Burnett

 

Powracanie do książek z dzieciństwa, gdy jest się dorosłym, ma w sobie coś fascynującego. Odkrywanie nowych znaczeń, warstw danej historii sprawia, że nabiera ona często całkiem innego wymiaru. Jako dzieci skupiamy się głównie na fabule, wydarzeniach, o których czytamy, a jako dorośli o wiele głębiej wgryzamy się w tę opowieść, zauważamy wiele szczegółów, które kiedyś nam umykały. Ponowna lektura Tajemniczego ogrodu sprawiła, że ta historia wzbogaciła się o nowe, nieznane mi dotąd kolory i zachwyciła mnie swym ukrytym pięknem.

Tajemniczy ogród, to opowieść, której ramy, bardzo dobrze znamy z filmu, czy właśnie z książki. Osierocona Mary Lennox przybywa z Indii do posiadłości swego wuja, położonej na wrzosowiskach. Odkrywa, że w pobliżu domu znajduje się zapomniany, od dawna zamknięty ogród, z którym wiąże się tragiczna historia. Praca w ogrodzie, na świeżym powietrzu, w towarzystwie uroczego Dicka sprawi, że dziewczynka zmieni się nie do poznania. Magia tajemniczego ogrodu zadziała jednak nie tylko na nią. Jej smutny i schorowany kuzyn Collin odkryje dzięki niemu sens życia, a pewien zapomniany w bólu ojciec przypomni sobie, że ma cudowne dziecko. 

 

Frances Hodgson Burnett stworzyła historię, która znakomicie trafia do dorosłego czytelnika. Ani chwilę się nie nudziłam w trakcie lektury, chociaż historię tajemniczego ogrodu pamiętałam bardzo dobrze. Cudownie było na nowo odkrywać ten świat przepełniony nadzieją, słońcem i budzącą się do życia przyrodą. Jako dziecko wierzyłam w magię tajemniczego ogrodu. Dziś widzę, że ta magia, to tak naprawdę dobro, miłość i poczucie sensu życia, tego, że jest się komuś potrzebnym. Mary i Collin potrzebowali tylko kogoś, kto dostrzeże w nich dobre, szczere dzieci o czułych sercach. To natura i bezpretensjonalność Dicka i jego rodziny niejako budzą ich do życia. Niesamowicie było obserwować, jak dobro i miłość roztapiają ich zamarznięte na sopel małe serduszka. Ta historia z pewnością jeszcze nie raz rozgrzeje i wasze serca. Gorąco ją wam polecam, szczególnie to nowe, piękne wydanie, które aż prosi, by wziąć je do ręki.  

MOJA OCENA: 9 /10


WYDAWNICTWO: MG

DATA  WYDANIA: 13 stycznia 2021r.

LICZBA STRON: 400

TYTUŁ ORYGINALNY: The Secret Garden

TŁUMACZENIE: Jadwiga Włodarkiewiczowa

 

 

Pozdrawiam

Kasia

poniedziałek, 25 stycznia 2021

OSTATNI, Maja Lunde

 

Maja Lunde ma niesamowitą zdolność przedstawiania wykreowanego przez siebie świata w ogromnie realny sposób. Pozornie postapokaliptyczny krajobraz nabiera prawdopodobnych kształtów i urzeczywistnia się na naszych oczach. To samo dzieje się w Ostatnim – powieści, która obrazuje najgorsze koszmary naszej cywilizacji, przeraża fabułą, która jest tak prawdopodobna do spełnienia.

Ostatni, to powieść skonstruowana w znany dla fanów Mai Lunde sposób. Autorka przedstawia nam trzy plany czasowe i fabułę skupioną wokół jednego motywu, którym w tym przypadku jest wymierający gatunek dzikich koni. Przenosi nas do 1882 roku, kiedy to do Mongolii wyrusza wyprawa mająca na celu schwytanie legendarnego gatunku koni – konia Przewalskiego. W 1992 roku poznajemy Karin, która całe swoje życie poświęciła sprawie ratowania tych właśnie koni. Chce zwrócić im wolność i w ich naturalnym środowisku odbudować populację tych zwierząt. Czy jest jeszcze na to szansa? Najbardziej niepokojący wątek rozgrywa się w przyszłości – 2064 roku. Europa zmaga się ze skutkami katastrofy ekologicznej, pogoda szaleje, a ludzie trzymają się życia już ostatkiem sił. Eva, wraz z córką prowadzi podupadłe gospodarstwo, w którym z wielką zawziętością broni ostatniej pary dzikich koni. Choć wszyscy dookoła wyruszają w drogę na północ, ona jest zdecydowana pozostać i chronić nadal swoje zwierzęta. Czy tajemnicza młoda kobieta, która odwiedza gospodarstwo sprawi, że Eva spojrzy inaczej na niektóre sprawy?


Książka Mai Lunde jest niezwykle niepokojącą lekturą. Pokazuje jak wiele zależy od nas – ludzi i w jaką stronę zmierza nasza cywilizacja. I nie jest to optymistyczny obraz… Przeraża swoją realnością, daje do myślenia, uwiera, pewne rzeczy przekazując nie wprost. Ostatni, to powieść totalna, tak bardzo wypełniona treścią, a jednak prosta w odbiorze. Spotykamy w niej motywy i postacie znane z poprzedniej części tetralogii, co świetnie spina całość i dodaje głębi. Jestem ogromnie ciekawa, co autorka zaproponuje w następnym tomie cyklu.

MOJA OCENA: 9 /10


WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Literackie

DATA  WYDANIA: 13 stycznia 2021r.

LICZBA STRON: 622

TYTUŁ ORYGINALNY: Przewalskis hest

TŁUMACZENIE: Mateusz Topa

 

 

Pozdrawiam

Kasia

czwartek, 14 stycznia 2021

TINY PRETTY THINGS, Sona Charaipotra, Dhonielle Clayton

 

Chociaż od dawna już nie jestem nastolatką nadal uwielbiam książki i filmy rozgrywające się w naturalnym środowisku młodych ludzi – szkole. Fascynuje mnie odkrywanie ich tajemnic, wygrzebywanie z przeszłości ich grzeszków i obserwowanie jak pod wpływem wydarzeń zmienia się ich charakter. Szkoła baletowa, w której dzieje się akcja Tiny Pretty Things, nadaje się do tego idealnie. Połączenie pasji, ogromnego zaangażowania w bycie najlepszym i zwykłych, nastoletnich problemów, wyszło autorkom znakomicie.

Gigi, Bette i June, to jedne z najlepszych uczennic szkoły baletowej w Nowym Jorku. Każda z nich marzy o karierze baletnicy, ale realizują ten plan w zupełnie inny sposób. Każda z nich chce być najlepsza, więc stanowią dla siebie naturalnych wrogów. Bette wydaje się wręcz idealną baletnicą – jest piękna, utalentowana i ma cudownego chłopaka, jednak jej charakter pozostawia wiele do życzenia. June, zmaga się z kompleksem pół-koreanki, która tak naprawdę nigdzie nie pasuje. Gigi, chociaż jest nowa w szkole, bardzo szybko zaskarbia sobie sympatię rówieśników i uznanie kadry nauczycielskiej. Jednak znajdzie się też ktoś, kto za wszelką cenę, będzie starał się ją usunąć i pozbyć się konkurencji...

 

Autorkom naprawdę świetnie udało się uchwycić klimat szkoły baletowej. Mamy możliwość niemal wejść do jej środka, uczestniczyć w wyczerpujących próbach, przemykać nocą po jej ciemnych korytarzach i oglądać zapierające dech w piersiach występy baletu. To wszystko jest plastyczne, niezwykle dynamiczne, chociaż nie pozbawione refleksji. Książka porusza wiele poważnych tematów, takich jak np. rasizm, znęcanie się psychiczne, molestowanie seksualne, czy zaburzenia odżywiania. To wszystko jest nam podane jednak niemal naturalnie, bez zbędnego moralizatorstwa, a z dużą dawką emocji.

Jestem naprawdę zdziwiona, jak wielkie wrażenie zrobiła na mnie ta książka. Wydaje się niepozorna, typowo rozrywkowa, a skrywa w sobie naprawdę wartościowy przekaz. Cieszę się, że mogę jeszcze powrócić do świata Tiny Pretty Things za sprawą serialu, który został nakręcony na podstawie książki. Silne charaktery, piękne sceny baletowe i skomplikowane intrygi idealnie nadają się do zaprezentowania w ekranizacji.

MOJA OCENA: 9 /10


WYDAWNICTWO: YA!

DATA  WYDANIA:  9 grudnia 2020r.

LICZBA STRON: 448

TŁUMACZENIE: Matylda Biernacka

 

 

Pozdrawiam

Kasia