Współpraca recenzencka

wtorek, 20 października 2020

WIOSNA ZAGINIONYCH, Anna Kańtoch

 

Anna Kańtoch dała się poznać jako autorka książek fantastycznych, takich pełnych niewyjaśnionych zdarzeń, lekko niepokojących i wzbudzających grozę. Połączenie takich klimatów z wątkiem kryminalnych wydało mi się świetnym pomysłem i z wielką ciekawością zabrałam się za Wiosnę zaginionych. Mroczny klimat, tajemnicze zabójstwo, ciepły koc i deszcz za oknem – czyż to nie brzmi jak idealne, jesienne popołudnie? ;)

Krystyna, która obecnie jest emerytowaną policjantką, jako nastolatka w niewyśnionych okolicznościach straciła brata. Z górskiej wyprawy na którą wybrał się z grupką znajomych wrócił tylko jeden z nich – Jacek. Teraz po ponad pięćdziesięciu latach Krystyna rozpoznaje go w emerytowanym profesorze, który mieszka w jej okolicy. Zakrada się do jego willi, by się z nim skonfrontować, ale los okazuje się przewrotny. Kobieta odnajduje zwłoki mężczyzny i zaczyna uczestniczyć w śledztwie, które oplata ją coraz ciaśniejszą siatką intryg. 


Anna Kańtoch tworzy niezwykle mroczny klimat w powieści. Idealnie wodzi czytelnika za nos, by na koniec zaskoczyć nas tym co jest prawdą. Każdy z bohaterów ma tu swoją rolę do odegrania i chociaż wydaje się nam, że jest mało istotny dla fabuły, w rezultacie okazuje się, że jego postać odgrywa kluczowe znaczenie. Chociaż akcja książki rozgrywa się późną wiosną, to idealnie sprawdzi się w chłodne jesienne popołudnie. Odkrywanie zagadki utkanej z sieci intryg jest niezwykle wciągające.

MOJA OCENA: 7 /10


WYDAWNICTWO: Marginesy

DATA  WYDANIA:  30 września 2020r.

LICZBA STRON: 400

.

Pozdrawiam

Kasia

poniedziałek, 19 października 2020

PANDEMIA. RAPORT Z FRONTU, Paweł Kapusta

 

Pisanie o pandemii, gdy wszyscy jesteśmy już nią zmęczeni i z przerażeniem obserwujemy wzrosty zakażeń, nie jest najprostszym zajęciem. Paweł Kapusta wydając swoją książkę we wrześniu wierzył pewnie, że będzie ona istotnym wkładem w historię tej epidemii, okazuje się jednak, że jej treść staje się jedynie odzwierciedleniem pierwszego etapu całego zjawiska. Jak potoczy się pandemia i kiedy nastąpi jej koniec, tego jeszcze nie wiemy, ale książka Pawła Kapusty świetnie odzwierciedla nastroje towarzyszące jej początkom. Jest ewidentnym raportem walki i to na wielu frontach.

Paweł Kapusta w swojej książce umieścił wypowiedzi wielu osób pośrednio lub bezpośrednio zaangażowanych w walkę z pandemią koronawirusa. Znajdziemy wśród nich pracowników medycznych, ratowników, pielęgniarki, czy opiekunów w hospicjum, ale też ekspedientki, nauczycielki, czy pracowników zakładu pogrzebowego. Każda z tych osób ze swoje perspektywy ukazuje rzeczywistość w trakcie trwania epidemii – rzeczywistość, która jest bolesna, przytłaczająca i pełna rozgoryczenia. Autor przeprowadził też kilka wywiadów z osobami odpowiedzialnymi za walkę z wirusem, między innymi byłym już ministrem zdrowia, czy profesorem, lekarzem chorób zakaźnych. 

 


Ogromnie ujęło mnie w książce Pawła Kapusty, że poza swoim własnym świadectwem walki z COVID-19 i wywiadami, autor praktycznie jest nieobecny w tekście. Pozwala mówić swoim bohaterom, nawet wtedy gdy jest to w jakiś sposób niewygodne społecznie czy politycznie. Nie stara się na siłę gloryfikować tak zwanych „bohaterów na pierwszej linii frontu”. Pokazuje ich jako zwyczajnych ludzi, którzy mają swoje własne przemyślenia, problemy i plany, jako osoby, które również mają prawo do popełniania błędów i strachu. Moim zdaniem Pandemia, to książka którą powinien przeczytać każdy, obojętnie czy wierzy, czy nie wierzy w koronawirusa. Warto bowiem spojrzeć na wszystko nieco z boku, nabrać trochę zdrowego rozsądku ,ale przede wszystkim szacunku do innych.

MOJA OCENA: 9 /10


WYDAWNICTWO: Insignis

DATA  WYDANIA:  2 września 2020r.

LICZBA STRON: 264

 

Więcej świetnych nowości znajdziecie w księgarni taniaksiazka.pl.

 

Pozdrawiam

Kasia

poniedziałek, 12 października 2020

BEZLUDNA WYSPA, M. A. Bennet - nowość z taniaksiazka.pl :)

 

Macie czasem ochotę uciec na bezludną wyspę? Tam gdzie nikt nie będzie od nas niczego oczekiwał, wymagał, gdzie zostaniemy sam na sam ze swoimi myślami, zdani jedynie na łaskę wszechwładnej natury i własnego sprytu? W literaturze ten motyw jest zakotwiczony niezwykle silnie i bardzo trudno stworzyć coś oryginalnego, jednocześnie odwołując się do takich klasyków, jak chociażby Władca much W. Goldinga. Grupa młodych ludzi, którzy przeżywają katastrofę lotniczą i próbują przetrwać na bezludnej wyspie, nie brzmi zbyt odkrywczo, ale nadal intrygująco.  Czy M.A. Bennett udało się mnie czymś w tej kwestii zaskoczyć?

Link ewidentnie jest jednostką aspołeczną. Jako dziecko, przeprowadził się ze Stanów Zjednoczonych do brytyjskiego Oxfordu, gdzie jego rodzice otrzymali pracę na Uniwersytecie. Poświęcali mu mnóstwo czasu i uwagi, ucząc go w domu. Jednak, gdy chłopak skończył 13 lat, postanowili wysłać go do „normalnej” szkoły. To właśnie tam, w Osney, Link przeżywa swoje największe koszmary – jest wyszydzany, szykanowany, a tortury jakim poddaje go grupka najpopularniejszych nastolatków nie znają granic. Link marzy o opuszczeniu szkoły i staje się to możliwe… Jedynym warunkiem rodziców jest wzięcie udziału w szkolnej wycieczce, która ma być pewnego rodzaju obozem przetrwania. Gdy samolot z nastolatkami na pokładzie rozbija się gdzieś nad oceanem obowiązujące w Osney zasady przestają mieć znaczenie. Kto jest teraz oprawcą, a kto ofiarą? Kto ma władzę i potrafi jej używać? Link będzie musiał się zmierzyć nie tylko ze znienawidzonymi kolegami, ale także z bezwzględną naturą i… samym sobą. 


Bezludna wyspa bardzo mnie zaskoczyła. Spodziewałam się pełnej akcji i dramatycznych wydarzeń  przygotówki, a okazało się, że ta powieść jest czymś więcej. M.A. Bennett głęboko wnika w relacje pomiędzy bohaterami, ukazuje zmiany w ich zachowaniu i przekształcanie się ich charakterów pod wpływem wydarzeń, i zmieniających się okoliczności. Postać Linka ewoluuje, dojrzewa i otwiera nam oczy na różne poziomy samotności. Chociaż tę książkę czyta się błyskawicznie, pełna jest głębokich przemyśleń, często wypowiadanych niemal mimochodem przez bohaterów. Bezludna wyspa, to świetna, inteligentna rozrywka, nie tylko dla młodego czytelnika.

MOJA OCENA: 8 /10

 

 

WYDAWNICTWO: Media Rodzina

DATA  WYDANIA: 16 września 2020r.

LICZBA STRON: 440

TŁUMACZENIE:  Maciej Potulny

TYTUŁ ORYGINALNY: The Island

.

Więcej bestsellerów w niskich cenach znajdziecie w KSIĘGARNI TANIA KSIĄŻKA.

Pozdrawiam

Kasia

 

 

 

wtorek, 6 października 2020

DLA JEJ DOBRA, Ellen Marie Wiseman

 

Są takie książki, które po prostu chce się wziąć do ręki. I są takie historie, które przyciągają do siebie jak magnes, angażują od samego początku i sprawiają, że nie można przestać o nich myśleć. Tak właśnie jest z powieścią Dla jej dobra, z którą „zaprzyjaźniłam się” dosłownie od pierwszych stron. Nie jest to łatwa historia, ona raczej boli i uwiera, ale też sprawia, że tę książkę ciężko odłożyć nawet na chwilę.

Dla jej dobra, to powieść rozgrywająca się w dwóch liniach fabularnych. W jednej z nich poznajemy Lilly, która od urodzenia przebywa w małym pokoiku na strychu. Rodzice przetrzymują ją tam, bo jest „inna”, przez obsesyjnie religijną matkę uznana za naznaczoną grzechem. Dziewczynka nie zna innych ludzi, nigdy nie była na zewnątrz, a jej jedyną pociechą są sporadyczne prezenty od ojca oraz kotka Abby. Pewnego dnia jednak, to życie, które zna Lilly się kończy. Matka sprzedaje ją do cyrku i od tej pory, to właśnie to miejsce stanie się domem dla dziewczynki. Zazna tam wielu upokorzeń, bólu i trosk, ale pozna też smak przyjaźni.

Dwadzieścia lat, po tamtych wydarzeniach rozgrywa się akcja drugiego wątku. Julia dziedziczy po rodzicach posiadłość wraz ze stadniną koni. Jako dziecko czuła, że nie jest kochana, że zamknięte na głucho pokoje wielkiego gmaszyska skrywają jakąś tajemnicę. Teraz, gdy wszystko należy do niej, ma szansę zajrzeć w każdy zakamarek i odkryć prawdę o losie Lilly. 


Książka Ellen Marie Wiseman, to powieść, która czyta się sama. Przez tę historię się niemal płynie, chociaż opisywane tu wydarzenia, mocno poruszają i angażują emocjonalnie. Autorce udało się stworzyć niesamowity klimat przedwojennego cyrku, który zachwyca pięknem, ale razi też brutalnością i sztucznym blichtrem. Dla jej dobra, to powieść, która wciąga do swojego świata, zaskakuje i wzbudza całą paletę emocji. Mam ogromną ochotę poznać inne książki autorki, bo to, co pokazała w tym tytule, zaostrza mój apetyt na więcej.

MOJA OCENA: 8 /10


WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Kobiece

DATA  WYDANIA: 26 sierpnia 2020r.

LICZBA STRON: 456

TŁUMACZENIE:  Anna Sauvignon

TYTUŁ ORYGINALNY: The Life She Was Given

.

Pozdrawiam

Kasia