Współpraca recenzencka

sobota, 16 listopada 2019

WOJENNE SIOSTRY, Agata Puścikowska



Wybierając drogę zakonną, przywdziewając habit, kobieta nie wyzbywa się swej osobowości, nie przekreśla charakteru i nie porzuca wartości, w jakich została wychowana. Bycie oblubienicą Boga staje się dla nie nową formą służenia Najwyższemu, ale również ludziom. Agata Puścikowska oddaje swoisty hołd tym niesamowitym kobietom, które z narażeniem życia niosły pomoc często obcym ludziom. Poświęciły swoje zdrowie, młodość, życie za innego człowieka, za swoje wartości i wiarę. Czas jednak nie był dla nich przychylny – ich losy zaginęły gdzieś w odmętach historii i trzeba było nie lada zacięcia i skrupulatności, by ze skrawków wydarzeń, na nowo odtworzyć życiorysy bohaterskich zakonnic. 

Agata Puścikowska w swojej książce przedstawia sylwetki kilkunastu zakonnic, które działały w konspiracji, z narażeniem życia ratowały powstańców i żydowskie dzieci, wspomagały ubogich i chorych, a nawet, gdy trzeba, chwytały za broń. Nie wahały się oddać życia za drugiego człowieka, walczyły o cześć i czystość kobiet. Nie chowały się w murach zakonów, tylko odważnie stawiały czoła wojennej rzeczywistości. Były cichymi bohaterkami, o których często los zapomniał.

 
Agata Puścikowska podjęła się niemal tytanicznej pracy. Ze strzępków rozmów, nielicznych publikacji, składała w całość życiorysy tych walecznych kobiet. Często ze względów politycznych ich dokonania były maskowane, ofiara, którą poniosły bagatelizowana, a o nich samych zapominano. Jednak Agata Puścikowska dokonała czegoś niemal niemożliwego – nie tylko odtworzyła losy tych kobiet, ale jeszcze zrobiła to w sposób niezwykle barwny i porywający. Na kartach tej książki każda z tych dzielnych kobiety ożywa, ma swój charakter i nie jest tylko historyczną postacią, ale przede wszystkim człowiekiem. 

MOJA OCENA:  8/10

WYDAWNICTWO: Znak
DATA  WYDANIA:  16  października 2019r.
LICZBA STRON: 288

Pozdrawiam
Kasia J.


środa, 13 listopada 2019

UŚMIECH LOSU, Katarzyna Michalak



Po Katarzynie Michalak nie spodziewałam się raczej spokojniej, nastrojowej książki świątecznej. Wiedziałam, że czeka mnie rollercoaster uczuć, ale to co autorka zaserwowała mi w Uśmiechu losu, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Od tej książki wręcz nie da się oderwać, wydarzenia następują po sobie tak szybko i angażują tak mocno, że dosłownie można zapomnieć o całym realnym świecie. 

Uśmiech losu, to piąta część Sagi Mazurskiej i chociaż można czytać ją bez znajomości poprzednich tomów, i całkiem dobrze odnaleźć się w akcji, to jednak dopiero znajomość bohaterów i faktów sprawia, że w tej książce dosłownie można się zatracić. Natalia już od jakiegoś czasu mieszka z Damianem i jego małą siostrzyczką  u Jadwisi, we Dworze Marcinki. Jest szczęśliwa, ale cieniem na jej życiu kładzie się brak maleństwa, które mogłaby obdarzyć wielką matczyną miłością. Jej związek z Damianem zaczyna przechodzić kryzys, a to dopiero początek czarnych chmur, które zbierają się nad Marcinkami. W wigilijny wieczór, gdy we dworze gromadzą się wszyscy przyjaciele, słychać gwar i śmiech dzieci, a wszędzie unosi się zapach świątecznych potraw, Natalia przeżywa chwilę załamania. Wybiega prosto w pogrążony w zimowym spokoju las i dosłownie wpada na… wielką, puchatą, białą kulę. Czy pomagając opuszczonej, zziębniętej Belli będzie wstanie też pomóc sobie, by zawalczyć o własne marzenia…

 
Uśmiech losu, jest przepięknym kalejdoskopem uczuć. W Marcinkach niczym pod mikroskopem miłość i nienawiść nabierają kształtów i wymiarów.  Katarzyna Michalak kolejny raz udowadnia, że siła tkwi nie tylko w prawdziwej miłości, ale też, a może nawet przede wszystkim, w przyjaźni – takiej bezinteresownej, prawdziwej i na zawsze. Los może się do nas uśmiechnąć nawet w najczarniejszej godzinie, nigdy nie można tracić nadziei. Otoczeni życzliwymi ludźmi jesteśmy wstanie znieść każdą tragedię, jaką okrutny los stawia nam na drodze. W najnowszej książce Katarzyny Michalak zdecydowanie czuć świąteczny klimat – odnajdziemy tu przepiękny stary dwór obsypany białym puchem, śmiech dzieci, blask światełek na choince, zapach wigilijnych potraw. Jednak to co najważniejsze, tkwi w przesłaniu – w narodzinach nadziei, w uśmiechu losu, który w ten świąteczny czas nabiera magicznych właściwości. 

MOJA OCENA:  10/10

WYDAWNICTWO: Znak Literanova
DATA  WYDANIA:  13 listopada 2019r.
LICZBA STRON: 296
TOM: 5



Pozdrawiam
Kasia J.

poniedziałek, 11 listopada 2019

NIEŚWIĘTY MIKOŁAJ, Magdalena Kordel



Już od kilku lat książki Magdaleny Kordel, to dla mnie obowiązkowa lektura przedświąteczna. Ta autorka ma ogromny dar wprowadzania atmosfery ciepła, zrozumienia i radości. Jej bohaterowie w prawdzie przechodzą różne życiowe porażki i perturbacje, jednak przy pomocy bliskich ludzi udaje im się wyjść na prostą. Nieświęty Mikołaj cudownie otula swoim ciepłem, zawiera ogromną dawkę pozytywnych wibracji i świątecznej magii. 

Jaśmina, główna bohaterka najnowszej książki Magdaleny Kordel, całe życie marzyła o pracowni, gdzie mogłaby uczyć robienia na drutach oraz sprzedawać własne włóczkowe wyroby. Jednak namówiona przez  prawie narzeczonego zakłada firmę dla niego, a swoje plany odkłada na bliżej nieokreślone „później”. Gdy świat wali jej się na głowę w postaci ogromnych długów i niewiernego ukochanego, przez chwilę zanurza się w samotnym morzu rozpaczy. Jednak wokół niej są ludzie, którzy ją kochają – ekscentryczne przyjaciółki, ukochana babcia i mały chłopczyk, który zmaga się z całkiem dorosłymi problemami. Czy Jaśmina podniesie się po tak bolesnym ciosie? I czy magia Świąt będzie miała okazję przeniknąć do jej zbolałego serca?

 
Magdalena Kordel jak zwykle mnie nie zawiodła. Stworzyła całą plejadę cudownych, wyrazistych postaci, które tworzą klimat tej książki. Wręcz nie da się nie zakochać w mądrej, kochanej Tomisi, nieco ekscentrycznej, ale mającej wielkie serce ciotce Józefinie, czy uroczym Julku. Gdy do tego dodamy jeszcze wielką, kudłatą Melisę, która myśli że jest małym szczeniaczkiem, rozgadane przyjaciółki i tajemniczego, nieświętego Mikołaja, to tworzy nam się lektura, która wciąga od pierwszych stron. Znajdziemy tu przygotowania do Świąt, wzruszające momenty i zabawne sceny. Nie zabraknie zapachu choinki, herbaty z goździkami i świątecznej magii, która poruszy nawet najtwardsze serce. 

MOJA OCENA:  9/10

WYDAWNICTWO: Znak
DATA  WYDANIA:  13 listopada 2019r.
LICZBA STRON: 399



Pozdrawiam
Kasia J.

czwartek, 7 listopada 2019

MAŁE KOBIETKI, Louisa May Alcott



Gdy byłam mała uwielbiałam historie z przeszłości. Z fascynacją wsłuchiwałam się w opowieści mojej prababci o jej dzieciństwie i młodości, zaczytywałam się powieściami Lucy Maud Montgomery i pasjami oglądałam Doktor Quinn. Klimat, który tak mnie wtedy wciągnął i zaintrygował odnalazłam w Małych kobietkach i była to dla mnie cudowna, i nostalgiczna wycieczka w przeszłość. Prostoduszność, otwartość i dobroć głównych bohaterek stała się balsamem na moje zmęczone codziennością serce. 

Małe kobietki, to klasyczna powieść II połowy XIX wieku. Pani March wraz z czterema córkami zmaga się z codziennością podczas nieobecności męża, który wyruszył na wojnę secesyjną. Dziewczęta różnią się od siebie jak ogień i woda. Najstarsza Meg jest najbardziej odpowiedzialna, ale często gubi ją jej próżność. Jo, jest małym łobuziakiem o porywczym charakterze, ale wielkim sercu. Najbardziej nieśmiała jest Beth, obdarzona wielkim talentem muzycznym i niezmierzonymi pokładami empatii. Amy, jak to zazwyczaj z najmłodszymi w rodzeństwie bywa, jest nieco rozpieszczona, ale dla swoich sióstr oddała by serce.  Wszystkie, wraz z ukochaną mamą czekają na powrót ojca, umilając sobie codzienne obowiązki zabawą, śmiechem i wspólnie spędzanym czasem. 

 
Powieść Louisy May Alcott jest książką napisaną klasycznym, pięknym językiem. Autorka nie raz zwraca się do swoich czytelników, co jeszcze wzmaga poczucie takiego staromodnego, oldschoolowego stylu, oczywiście w najlepszym tego słowa znaczeniu. Ja tę powieść smakowałam powoli i delektowałam się nią. Jest idealna na spokojny wieczór pod kocem, z kubkiem ciepłej herbaty. Czar i entuzjazm panienek March sprawiają, że nawet po ciężkim dniu rzeczywistość wygląda jakoś jaśniej.

MOJA OCENA:  9/10

WYDAWNICTWO: MG
DATA  WYDANIA:  2 października 2019r.
LICZBA STRON: 464



Pozdrawiam
Kasia J.