Współpraca recenzencka

piątek, 16 sierpnia 2019

SEKSUOLOŻKI. SEKRETY GABINETÓW, Marta Szarejko



Temat seksualności, tej cielesnej strony związku jest w Polsce nadal tematem tabu. Chodzenie do seksuologa, czy terapeuty postrzegane jest w kategoriach dziwności i zboczenia. Choć seks i ta tematyka są nam niezwykle bliskie wstydzimy się o tym rozmawiać, mimo że łakniemy wiedzy poszukujemy jej u niewłaściwych źródeł. Marta Szarejko swoją książką nieco odczarowuje gabinet seksuologa i stawia też swoistą diagnozę polskiego społeczeństwa, naszego postrzegania relacji międzyludzkich i własnej seksualności. 

Książka Marty Szarejko to zbiór krótkich wywiadów z kobietami – seksuolożkami. Każdy z nich skupia się na innym temacie, takim jak na przykład ból, przyjemność, wstyd, uległość. Dotyczą one problemów związanych ze zmianą płci, schorzeń uniemożliwiających odbywanie stosunków seksualnych, seksu osób niepełnosprawnych, czy kobiet w ciąży. Każda z pań zajmuje się nieco odmienną dziedziną seksuologii, przez co książka staje się bardzo wszechstronna i interesująca. Wielką zasługą autorki jest niewątpliwie umiejętność słuchania swoich rozmówczyń, ale też zadawania nietuzinkowych pytań. Nie mamy wrażenia, że jest to po prostu sztywny i oficjalny wywiad z naukowcem, a raczej rozmowa dwóch świadomych kobiet. 

 
Nie podejrzewałam, że ta książka aż tak mnie zafascynuje. Wywiady Marty Szarejko poruszają tematykę kobiecości i relacji w związkach w bardzo ciekawy i panoramiczny sposób. Seks okazje się jedynie papierkiem lakmusowym, który uwidacznia wiele ukrytych sfer i problemów. Nie zawsze zgadzałam się z poglądami bohaterek, nie zawsze też z łatwością przychodziło mi akceptowanie takich czy innych zachowań. Książka ta jednak wiele mnie nauczyła i otworzyła na nowe tematy. Sprawiła, że do wielu spraw mogę podejść z dystansem i nadal być sobą. Kobiecość w Seksuolożkach często jest źródłem cierpienia, ale wniosek jak płynie ze wszystkich przeprowadzonych tam rozmów udowadnia, że to często my same nie potrafimy docenić siły, która w nas drzemie. Nie dopuszczamy jej do głosu z powodu strachu, wstydu, czy kulturowych konwenansów. 

MOJA OCENA:  7/10

WYDAWNICTWO:  Znak Horyzont
DATA  WYDANIA:  12 sierpnia 2019r.
LICZBA STRON: 352



Pozdrawiam
Kasia J.



poniedziałek, 12 sierpnia 2019

PROŚ O WYBACZENIE, Melinda Leigh



Uwielbiam, gdy książka jest mieszanką gatunków. Gdy kryminał idealnie splata się z komedią lub, jak w przypadku Proś o wybaczenie, z romansem. Takie połączenie sprawia, że historia nabiera głębi, dodatkowych warstw i jest bardziej uniwersalna. Spodoba się bowiem nie tylko wielbicielom konkretnego gatunku, ale także tym, którzy dość sceptycznie podchodzą do romansów, czy do kryminałów. Przygoda pełna atrakcji gwarantowana. ;)

Melinda Leight w swojej książce zbudowała wielowątkową opowieść, której trzon stanowi morderstwo młodej dziewczyny. Opiekunka dzieci Morgan – Tessa, zostaje znaleziona martwa na brzegu jeziora, a o jej śmierć zostaje oskarżony Nick, chłopak nastolatki. Morgan nie wierzy w jego winę i rezygnując z dobrze zapowiadającej się pracy, postanawia go bronić i znaleźć mordercę dziewczyny. Sama Morgan też nie ma w życiu łatwo – po tragicznej śmierci męża w Iraku wraca wraz z córeczkami do rodzinnego domu. Czy pomoc dawnego przyjaciela sprawi, że zacznie żyć na nowo?


Proś o wybaczenie, to książka którą czyta się jednym tchem. Wydarzenia tak mocno przyciągają uwagę i tak bardzo angażują emocjonalnie, że wręcz boli, gdy trzeba na moment oderwać się od tej historii. Podejrzewam, że wytrawni znawcy kryminałów mogą poczuć niedosyt, ale tacy okazjonalni, jak ja, będą zachwyceni. Ta książka to idealne połączenie wątków romansowych, obyczajowych i zagadki kryminalnej. Żaden z nich nie przytłacza, nie wybija się na plan pierwszy. Bohaterowie są wyraziści, pełni życia, a klimat małego amerykańskiego miasteczka cudownie dopełnia całość. Z ogromna niecierpliwością czekam już na kolejny tom przygód Morgan Dane. 

MOJA OCENA:  8/10

WYDAWNICTWO:  Editio Black / Helion
DATA  WYDANIA:  31 lipca 2019r.
TYTUŁ ORYGINALNY: Say You’re Sorry
LICZBA STRON: 319
TOM: 1


Pozdrawiam
Kasia J.

wtorek, 6 sierpnia 2019

MARZYCIELKA, Katarzyna Michalak - przedpremierowo :)



Nie ma chyba bliższej memu sercu autorki niż Katarzyna Michalak. To jej książki kiedyś pomogły mi przetrwać ostre zakręty w moim życiu, to jej wrażliwość i sposób patrzenia na świat niezmiennie podnosi mnie na duchu. Spodziewałam się więc, że trylogia zwana Autorską, która zawiera elementy autobiograficzne, będzie dla mnie ogromnie emocjonalną przygodą. Nie podejrzewałam jednak, że Marzycielka aż tak rozłoży mnie na łopatki, że sprawi, że nie będę potrafiła sklecić kilku prostych zdań i pobiegnę przytulić się do kochanej osoby, bo po prostu mogę, bo dostałam tę szansę od losu…

W Marzycielce poznajemy dalsze losy Weroniki, która przybiera pseudonim Ewa Kotowska. Obserwujemy jej zmagania z życiem, kolejne pobyty w szpitalu psychiatrycznym, pracę w zoo, chwile spędzone z ukochanym Wiktorem, rozwijający się talent, który rozbłyśnie w najtrudniejszym dla niej momencie. Ewa udowadnia swoją siłę, ale pokazuje też, że każdy ma prawo upadać, grunt to mieć wokół siebie ludzi, którzy pomogą ci się podnieść, nawet po największej tragedii. Marzycielka ukazuje życiową sinusoidę Ewy – od bólu po łzy szczęścia, od rozpaczy, aż po euforię . Jedyną stałą jest tutaj miłość i to w każdym jej odcieniu. To ona napędza bohaterów, daje siłę by przetrwać niewyobrażalne katastrofy, by wyjść z tego zmagania z podniesioną głową. 


Nie da się oderwać Marzycielki od życia Katarzyny Michalak. Ile faktów ze swojej biografii tam przemyciła zostanie jej słodką tajemnicą, jednak wierne czytelniczki mogą się co nieco domyślić. ;) Znając prawie wszystkie jej powieści, czytając od lat jej bloga, jestem w stanie odnaleźć wiele zbieżności, co sprawia, że Marzycielkę odbieram bardzo osobiści. Czytając o hejcie jakiego doświadczyła powieściowa Ewa, jako pisarka, przypominam sobie bardzo dokładnie momenty w których nie tylko Kasia Michalak była szykanowana, ale nawet jej czytelniczki. Bardzo dobrze pamiętam te jadowite, przesiąknięte nienawiścią komentarze pod moimi recenzjami. Nie dziwi mnie więc wcale, że Marzycielka tak mocno mnie poruszyła. 

Trylogia Autorska, w tym także Marzycielka, jest kwintesencją twórczości Katarzyny Michalak. Jest ekspozycją jej wrażliwości, ale też siły. Nie tyle pokazuje, że warto marzyć aż do końca, ale zaraża tym pozytywnym spojrzeniem, takim uśmiechem pomimo wszelkim przeciwnościom losu.  Ukazuje drogę Katarzyny Michalak jako autorki, to jak doskonalił się jej warsztat, jak jej życiowe perturbacje kształtowały kreowanych przez nią bohaterów. Mogę sobie tylko wyobrazić jak wiele trudu kosztowało ją napisanie tak osobistej, a zarazem uniwersalnej trylogii, dlatego tym bardziej jestem jej wdzięczna, że podzieliła się kolejny raz swoją wrażliwością, z nami - czytelnikami. 

MOJA OCENA:  10/10 !

WYDAWNICTWO: WM
DATA  WYDANIA:  14 sierpnia 2019r.
LICZBA STRON: 320
TOM: 3


Pozdrawiam
Kasia J.

piątek, 2 sierpnia 2019

ZBYT BLISKO, Natalie Daniels



Ludzki umysł, mimo lat badań, nadal jest w wielu sferach nieodkrytym lądem. Często nie da się przewidzieć, jak zachowa się człowiek w danej sytuacji, ile trosk i bólu jest w stanie znieść. Natalie Daniels pokazuje, jak w pozornie zwyczajnej rodzinie, kilka nieprzemyślanych zachowań, uruchamia całą lawinę zdarzeń, które przerosną nawet najbardziej odporną psychikę. Nieodpowiednio ulokowane zaufanie może doprowadzić do tragedii i zburzyć z trudem budowaną normalność. 
 
Connie budzi się w szpitalu psychiatrycznym. Jest poparzona, na głowie ma łyse placki i… nic nie pamięta. Razem z psychiatrą sądową – doktor Robinson, będzie próbowała odkryć, co tak naprawdę się stało. Miała przecież spokojne życie, dwójkę dzieci, męża, ciekawą pracę i oddaną przyjaciółkę. W czasie terapii umysł Connie coraz bardziej się otwiera i kobieta pozwala sobie odkryć prawdę, która boli, ale też oczyszcza. 
 

W książce Natalie Daniels nie znajdziecie szybkich zwrotów akcji (chociaż tym kusi blurb). Jej cały urok tkwi raczej w atmosferze, tym lekko schizofrenicznym klimacie. Nie mamy powodów, by wierzyć Connie, bo ona sama nie jest pewna swoich słów, ale naiwnie podążamy za nią. Trochę zabrakło mi tutaj zaskoczeń, czegoś, co przykułoby mocniej moją uwagę i sprawiło, że zatrzymałabym się chwilę w fabule. Zbyt blisko, to przejmująca i wnikliwa podróż w głąb ludzkiego umysłu targanego wieloma emocjami. To bolesna wiwisekcja rozpadającej się rodziny i obraz śmierci relacji, które miały być przecież niezniszczalne. 

MOJA OCENA:  6/10

WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka
DATA  WYDANIA:  18 czerwca 2019r.
LICZBA STRON: 352
TYTUŁ ORYGINALNY: Too Close


Pozdrawiam
Kasia J.