Współpraca recenzencka

piątek, 20 października 2017

KUDŁATA NAUKA, Matin Durrani, Liz Kalaugher



Moją największą zmorą w szkole była matematyka. Gorsza od tego była już tylko… fizyka. I pewnie teraz pomyślicie, że jestem szalona, że sama z własnej woli sięgnęłam po książkę, która traktuje o tej znienawidzonej przeze mnie dziedzinie nauki. ;) Jednak nie jest to taki zwykły podręcznik – to niesamowita podróż do świata zwierząt, gdzie prawa fizyki, są czymś tak naturalnym, że nie potrzebne tu przerażające wzory i okropne definicje. ;)
 
Kudłata nauka składa się z sześciu rozdziałów, w których główną rolę odgrywają prawa fizyki takie jak między innymi: ciepło, dźwięk, elektryczność, czy światło. Jednak nie znajdziecie tu suchych opisów. Wszystko opowiedziane jest w niemal gawędziarskim stylu, pełnym anegdot i ciekawostek. Fizyka staje się tutaj czymś naturalnym, sumą realnych procesów, a nie suchych wzorów. Wiedza zostaje nam tak mimo chodem wtłoczona do głowy i muszę przyznać, że to całkiem przyjemny proces. :)

Jeśli chcecie dowiedzieć się dlaczego pies otrząsa się z wody, co to jest kleptotermia i jakie sekrety kryją się w zwykłej pszczole, to koniecznie musicie przeczytać Kudłatą naukę. Może nie jednym tchem, tę książkę warto raczej podczytywać po kawałku, odkrywać po rozdziale.  Jest idealna, by w jesienne wieczory otwierać oczy ze zdumienia, jak niesamowity jest świat zwierząt. 



MOJA OCENA:  7/10

WYDAWNICTWO:  Znak
ROK WYDANIA: 2017
LICZBA STRON: 378
TYTUŁ ORYGINALNY: Furry Logic. The Physics of Animal Life

Pozdrawiam
Kasia J.


środa, 18 października 2017

TROCHĘ SIĘ WAM POCHWALĘ…;)



Rzadko biorę udział w konkursach, a jeszcze rzadziej się zdarza, że coś w nich wygrywam. ;) Tym razem jednak moja recenzja została doceniona w drugiej edycji konkursu organizowanego przez wydawnictwo Znak Litera Nova – Krytyka Nova.

Główną nagrodą był miesięczny staż w wydawnictwie, a mi udało się zdobyć drugie miejsce i ten oto wspaniały komplet książek z serii proza.pl :)


Jestem naprawdę przeszczęśliwa z takiej wygranej, bo wiele z tych książek było na mojej czytelniczej liście marzeń. :) Znacie którąś z nich? Od czego powinnam zacząć?


A to link do recenzji książki, dzięki której udało mi się zdobyć drugie miejsce w konkursie Krytyka Nova:

piątek, 13 października 2017

BŁĘKITNE SNY, Katarzyna Michalak



Obojętnie jak bardzo byłabym zmęczona, nieważne, co by się działo, książki Katarzyny Michalak potrafią oderwać mnie od rzeczywistości i na dobrych kilka godzin zabrać do świata, gdzie miłość zwycięża każde zło. Trochę to może brzmi pompatycznie, ale mają one w sobie jakąś pozytywną energię, która mi się udziela. Tak było i tym razem – zakończenie Leśnej Trylogii było dla mnie chwilą czystej przyjemności, choć nie ukrywam, że z nutką smutku i nostalgii, no bo przecież to już koniec. 

W Błękitnych Snach poznajemy dalsze losy braci Prado oraz trzech przyjaciółek – Gabrysi, Julii i Majki. Jest tu dużo zwrotów akcji, niespodziewanych zdarzeń i mnóstwo adrenaliny, która trzyma aż do ostatnich stron. Można by pewnie powiedzieć, że wiele z tych wydarzeń jest przerysowanych, ich postępowanie po sobie jest wręcz nierealne, ale… czyż życie nie pisze często dużo bardziej nieprawdopodobnych scenariuszy? 

W ostatniej części trylogii, bohaterów nadal nie opuszczają demony z przeszłości, poznajemy luki w ich historiach, dzięki czemu możemy bardziej zrozumieć ich postępowanie i sposób odbierania świata.  Ich kreacje cały czas ewoluują, poznajemy ich nowe cechy charakteru. Katarzyna Michalak zrobiła w tym względzie naprawdę świetną robotę i szczerze mówiąc, z książki na książkę idzie jej to coraz lepiej. :)

Trochę mi szkoda, że przygoda z Gabrysią, jej przyjaciółkami oraz braćmi Prado dobiegła już końca. Z drugiej strony, gdy nie będzie już następnej części, bohaterów nie spotka już żadne kolejne nieszczęście. ;) Czuję się pokrzepiona nadzieją i pogodą ducha, jaką Katarzyna Michalak przelała w tę książkę. Przypomniała mi, że nawet po najgorszej burzy wychodzi słońce, a człowiek może znieść o wiele więcej, niż mu się tylko wydaje, jeśli ma obok siebie ludzi, których kocha, i którzy kochają jego. 

Nawet najczarniejsza noc kiedyś się skończy, 
trzeba tylko doczekać świtu.


MOJA OCENA:  9/10


WYDAWNICTWO:  Znak Litera Nova
ROK WYDANIA: 2017
LICZBA STRON: 319
TOM: 3

Pozdrawiam
Kasia J.


sobota, 7 października 2017

DZIEŃ CZWARTY, Sarah Lotz



Rzadko zdarza się, żeby książka wprawiła mnie w osłupienie, żebym po jej przeczytaniu miała uczucie, że wiem mniej, niż zanim zaczęłam ją czytać. A tak właśnie stało się z Dniem Czwartym Sarah Lotz. Wiedziałam, że ta autorka potrafi namieszać w głowie, bo książka Troje do tej pory wzbudza we mnie lekki niepokój, ale totalnie nie spodziewałam się czegoś takiego… 

W swojej najnowszej książce Sarah Lotz zabiera nas na statek płynący w noworoczny rejs. Imprezową atmosferę na wycieczkowcu psuje awaria zasilania, która staje się kołem zamachowym dla wszystkich kolejnych zdarzeń, rozgrywających się na pokładzie – dziwnych, niepokojących, a momentami nawet przerażających. Historię poznajemy z perspektywy kilku bohaterów, co teoretycznie powinno nam dać szerszy i bardziej wyrazisty obraz całości. Ale nie u Sarah Lotz. ;) Ona jest mistrzynią takiego ukazywania rzeczywistości, by czytelnik miał wrażenie, że wie wszystko i panuje nad akcją, a w rezultacie okazuje się, że jest w totalnym błędzie. Od tego aż może zakręcić się w głowie. ;) 

Rozwój akcji i w ogóle przedstawienie bohaterów oraz całej sytuacji są tutaj ukazane o wiele bardziej przejrzyście, niż w przypadku poprzedniej powieści. Jest to z pewnością zasługa faktu, że tym razem Sarah Lotz sięgnęła już po typową narrację, bo choć składanie fragmentów układanki w całość, co miało miejsce w Troje, było ciekawym przeżyciem, utrudniało jednak wniknięcie w tę historię. 

Nic, cokolwiek powiem Wam o tej książce, nie przygotuje Was na wrażenia, jakie będą towarzyszyć przy jej lekturze. To powieść z gatunku tych, o których nie można opowiadać zbyt dużo, trzeba ją po prostu przeczytać, by poczuć ten niesamowity, mroczny i psychodeliczny klimat. Ciarki na plecach gwarantowane. ;)



MOJA OCENA:  7/10

WYDAWNICTWO:  Akurat
ROK WYDANIA: 2017
LICZBA STRON: 413
TYTUŁ ORYGINALNY: Day Four

Pozdrawiam
Kasia J.