Współpraca recenzencka

czwartek, 29 października 2020

ZAPOMNIANA PIOSENKA, Agata Bizuk

 

Świąteczna książki, to coś, na co czekam cały rok. Kuszą mnie ich przepiękne okładki, cudowne, ciepłe i pokrzepiające historie oraz atmosfera niemal bajkowego Bożego Narodzenia. Wcale mi nie przeszkadza, że często nie są zbyt oryginalne, a ich poznawanie zaczynam już od października. W tym roku pierwszą taką lekturą stała się dla mnie powieść Agaty Bizuk. Spodziewałam się pięknej, wzruszającej historii i taką właśnie dostałam. Czy jednak odnalazłam tu ducha Świąt?

Dominik jest chłopakiem, który wychował się w domu dziecka. Ledwie pamięta swoją mamę, wie jednak, że była cudowną, uśmiechniętą osobą. Nie wierzy, że tak po prostu go zostawiła, ale brak jej grobu daje mu do myślenia. Nie za bardzo chce rozgrzebywać stare rany, ale jego dziewczyna Ewa zachęca go do poznania prawdy. Pewnego wrześniowego poranka los stawia mu na drodze Ksawerego – starszego, samotnego sąsiada Ewy. Razem z dziewczyną zaczynają pomagać mu w codziennych sprawach, a Dominik pierwszy raz w życiu czuje, jakby miał rodzinę. Gdy nadchodzi wigilijny wieczór, nic nie zapowiada takich rewelacji. Jednak los ma dla nich jeszcze nie jedną niespodziankę…

 

Zapomniana piosenka, to trochę nietypowa świąteczna książka. Nie znajdziemy tu wielu choinek, bombek, czy wigilijnych potraw, ale z pewnością poczujemy magię Świąt. Agata Bizuk w swojej powieści postawiła na coś, co jest w tym czasie i w ogóle w życiu najważniejsze – rodzinę i miłość. Święta przyozdobione masą świecidełek, ale spędzone samotnie, tak naprawdę nic nie znaczą. To bycie razem, spędzanie czasu z bliskimi sprawia, że wszystko nabiera znaczenia i sensu. To ważne szczególnie teraz, w czasie tak trudnym dla nas wszystkich. Warto zagłębić się w świat stworzony przez Agatę Bizuk, dać się ukoić dobrym uczuciom i po prostu się zrelaksować.

MOJA OCENA: 7 /10


WYDAWNICTWO: Dragon

DATA  WYDANIA:  14 października 2020r.

LICZBA STRON: 320

 

 

Pozdrawiam

Kasia

środa, 28 października 2020

MIAŁA UMRZEĆ, Ewa Przydryga

 

Jesień, to idealny czas na nieco mroczniejsze książki, takie w których wydarzenia przeplatają się z przeszłością, są osnute jakąś tajemnicą, a bohaterowie kryją w sobie jakiś sekret. Takie książki najlepiej czyta się pod miękkim kocem, w otoczeniu ciepłego blasku świec, popijając pyszną herbatę z cytryną i rozgrzewającym imbirem. Wtedy możemy dać się porwać przyprawiającej o dreszcze fabule i nie straszne nam żadne tajemnicze morderstwa, czy rodzinne tajemnice rozgrzebywane po latach. Ewa Przydryga znana jest już ze swoich wciągających „domowych” thrillerów i jestem pewna, że Miała umrzeć wciągnie was bez reszty i przyprawi o niejeden dreszcz przerażenia.

Fabuła w książce została poprowadzona dwutorowo. Autorka przenosi nas do lat 90-tych, gdzie poznajemy Adę i jej paczkę przyjaciół. Dziewczyna nie ma łatwego życia i próbuje z toksycznego domu wyrwać się razem z młodszą siostrą. Razem z przyjaciółmi gra w niebezpieczną grę, w której stawką staje się w pewnym momencie ludzkie życie. Tragiczne wydarzenia zaczynają sypać się jak lawina… Druga oś fabuły skupia się na Lenie, która została osierocona dwadzieścia lat temu. Dziwne sploty okoliczności sprawiają, że zaczyna odkrywać prawdę o swojej rodzinie, jednak drążenie tego tematu nie wszystkim jest na rękę. Czy rozpoczęta przed laty gra sprawi, że nadal będą ginąć ludzie?

 

Ogromnym atutem książki Ewy Przydrygi jest jej klimat. Nie da się ukryć, że autorka dobrze wie, jak pokierować czytelnikiem i sprawić, że tajemnice i niepewność szczelnie go otoczą. Wodzi nas za nos, ale uwierzcie mi, będzie chcieli dać się tak zwodzić. ;) Intrygi i mroczna atmosfera gęstnieją z każdą stroną, a zakończenie wbije was w fotel. Nawet jeżeli czegoś się domyślicie po drodze, to rozwiązanie akcji, będzie z pewnością sporym zaskoczeniem.  Mroczny, momentami brutalny i nieprzewidywalny – Miała umrzeć, to thriller, który trzeba przeczytać.

MOJA OCENA: 7 /10


WYDAWNICTWO: Muza

DATA  WYDANIA:  14 października 2020r.

LICZBA STRON: 320

 

 

Pozdrawiam

Kasia

wtorek, 20 października 2020

WIOSNA ZAGINIONYCH, Anna Kańtoch

 

Anna Kańtoch dała się poznać jako autorka książek fantastycznych, takich pełnych niewyjaśnionych zdarzeń, lekko niepokojących i wzbudzających grozę. Połączenie takich klimatów z wątkiem kryminalnych wydało mi się świetnym pomysłem i z wielką ciekawością zabrałam się za Wiosnę zaginionych. Mroczny klimat, tajemnicze zabójstwo, ciepły koc i deszcz za oknem – czyż to nie brzmi jak idealne, jesienne popołudnie? ;)

Krystyna, która obecnie jest emerytowaną policjantką, jako nastolatka w niewyśnionych okolicznościach straciła brata. Z górskiej wyprawy na którą wybrał się z grupką znajomych wrócił tylko jeden z nich – Jacek. Teraz po ponad pięćdziesięciu latach Krystyna rozpoznaje go w emerytowanym profesorze, który mieszka w jej okolicy. Zakrada się do jego willi, by się z nim skonfrontować, ale los okazuje się przewrotny. Kobieta odnajduje zwłoki mężczyzny i zaczyna uczestniczyć w śledztwie, które oplata ją coraz ciaśniejszą siatką intryg. 


Anna Kańtoch tworzy niezwykle mroczny klimat w powieści. Idealnie wodzi czytelnika za nos, by na koniec zaskoczyć nas tym co jest prawdą. Każdy z bohaterów ma tu swoją rolę do odegrania i chociaż wydaje się nam, że jest mało istotny dla fabuły, w rezultacie okazuje się, że jego postać odgrywa kluczowe znaczenie. Chociaż akcja książki rozgrywa się późną wiosną, to idealnie sprawdzi się w chłodne jesienne popołudnie. Odkrywanie zagadki utkanej z sieci intryg jest niezwykle wciągające.

MOJA OCENA: 7 /10


WYDAWNICTWO: Marginesy

DATA  WYDANIA:  30 września 2020r.

LICZBA STRON: 400

.

Pozdrawiam

Kasia

poniedziałek, 19 października 2020

PANDEMIA. RAPORT Z FRONTU, Paweł Kapusta

 

Pisanie o pandemii, gdy wszyscy jesteśmy już nią zmęczeni i z przerażeniem obserwujemy wzrosty zakażeń, nie jest najprostszym zajęciem. Paweł Kapusta wydając swoją książkę we wrześniu wierzył pewnie, że będzie ona istotnym wkładem w historię tej epidemii, okazuje się jednak, że jej treść staje się jedynie odzwierciedleniem pierwszego etapu całego zjawiska. Jak potoczy się pandemia i kiedy nastąpi jej koniec, tego jeszcze nie wiemy, ale książka Pawła Kapusty świetnie odzwierciedla nastroje towarzyszące jej początkom. Jest ewidentnym raportem walki i to na wielu frontach.

Paweł Kapusta w swojej książce umieścił wypowiedzi wielu osób pośrednio lub bezpośrednio zaangażowanych w walkę z pandemią koronawirusa. Znajdziemy wśród nich pracowników medycznych, ratowników, pielęgniarki, czy opiekunów w hospicjum, ale też ekspedientki, nauczycielki, czy pracowników zakładu pogrzebowego. Każda z tych osób ze swoje perspektywy ukazuje rzeczywistość w trakcie trwania epidemii – rzeczywistość, która jest bolesna, przytłaczająca i pełna rozgoryczenia. Autor przeprowadził też kilka wywiadów z osobami odpowiedzialnymi za walkę z wirusem, między innymi byłym już ministrem zdrowia, czy profesorem, lekarzem chorób zakaźnych. 

 


Ogromnie ujęło mnie w książce Pawła Kapusty, że poza swoim własnym świadectwem walki z COVID-19 i wywiadami, autor praktycznie jest nieobecny w tekście. Pozwala mówić swoim bohaterom, nawet wtedy gdy jest to w jakiś sposób niewygodne społecznie czy politycznie. Nie stara się na siłę gloryfikować tak zwanych „bohaterów na pierwszej linii frontu”. Pokazuje ich jako zwyczajnych ludzi, którzy mają swoje własne przemyślenia, problemy i plany, jako osoby, które również mają prawo do popełniania błędów i strachu. Moim zdaniem Pandemia, to książka którą powinien przeczytać każdy, obojętnie czy wierzy, czy nie wierzy w koronawirusa. Warto bowiem spojrzeć na wszystko nieco z boku, nabrać trochę zdrowego rozsądku ,ale przede wszystkim szacunku do innych.

MOJA OCENA: 9 /10


WYDAWNICTWO: Insignis

DATA  WYDANIA:  2 września 2020r.

LICZBA STRON: 264

 

Więcej świetnych nowości znajdziecie w księgarni taniaksiazka.pl.

 

Pozdrawiam

Kasia