Współpraca recenzencka

środa, 5 grudnia 2018

PARANOJA, Katarzyna Berenika Miszczuk



Jakiś czas temu przeczytałam serię Kwiat paproci Katarzyny Bereniki Miszczuk i nie tylko pokochałam ją od pierwszej części, ale także zaraziłam tą miłością wiele osób z mojego otoczenia. :) Obsesji, kolejnej książki tej autorki, trochę się jednak obawiałam, bo nie wiedziałam, czy bez słowiańskiego klimatu nadal dam się jej oczarować. Okazało się, że Katarzyna Berenika Miszczuk idealnie trafia w mój gust, bo tym razem seria obyczajow-thrillerowa osadzona jest w środowisku medycznym. Sięgając po Paranoję, drugi tom tej serii wiedziałam już czego się spodziewać, ale i tak dałam się zaskoczyć i totalnie zakochałam się w Marku Zadrożnym. ;) 

Po przejściach mających miejsce w poprzednim tomie, Joanna wyjeżdża na jakiś czas z Warszawy. Po powrocie stara się na nowo odbudować poczucie bezpieczeństwa i odnaleźć się w rzeczywistości, która zgotowała jej tyle niespodzianek. Jej znajomość z przystojnym lekarzem medycyny sądowej Markiem Zadrożnym niespodziewanie nabiera tempa, a kobieta zyska dzięki niemu nie tylko nowych przyjaciół, ale też nowe perspektywy. 

 
W Paranoi akcja skupia się tym razem na Marku Zadrożnym. To on staje się osią wydarzeń, które napędzają też Joanna i komisarz Sebastian Pol. Dzięki niemu mamy okazję odwiedzić Zakład Medycyny Sądowej i niemal uczestniczyć w sekcji zwłok. ;) Zagadkowe samobójstwa, które analizuje lekarz stają się początkiem dramatycznych wydarzeń, w których on będzie brał czynny udział. Przystojny, zabawny, nieustraszony i opiekuńczy Marek Zadrożny z pewnością złamie niejedno czytelnicze serce. Ja zdecydowanie dałam się mu oczarować. ;)

Paranoja, to książka, która jest według mnie czymś pomiędzy kryminałem, thrillerem a komedią romantyczną. Wszystkie najlepsze cechy tych gatunków świetnie współgrają tutaj ze sobą, a ciekawie nakreślone postacie dopełniają całości. Joanna przypomina nieco Gosię z serii Kwiat paproci, ale mi to w żaden sposób nie przeszkadza. Wręcz sprawia, że czuję się w tym świecie dobrze i znajomo, a styl Katarzyny Bereniki Miszczuk staje się przez to bardziej wyrazisty i rozpoznawalny już od pierwszych stron. 


MOJA OCENA:  9/10

WYDAWNICTWO: W.A.B.
DATA  WYDANIA: 17 października 2018r.
TOM: 2
LICZBA STRON: 431

A dlaczego warto przeczytać Obsesję, pierwszy tom serii, dowiecie się TUTAJ. 


Pozdrawiam
Kasia J.

środa, 28 listopada 2018

PEJZAŻ Z ANIOŁEM, Magdalena Kordel



Jest coś otulającego w książkach Magdaleny Kordel. Nie wiem, czy wynika to ze sposobu przedstawiania bohaterów, którzy zawsze są mi bliscy, tacy niby zwykli, a jednak niesamowici. A może to miejsce, w którym rozgrywają się wydarzenia – spokojne, górskie miasteczko, tworzy ten rozgrzewający serce klimat. Gdy do tego wszystkiego dorzucimy jeszcze atmosferę bożonarodzeniowych przygotowań, to powstaje książka tak idealnie świąteczna, taka po którą z chęcią sięgamy w ten magiczny, grudniowy czas. 

Ada nie miała łatwego życia. Wręcz patologiczne relacje z matką sprawiły, że święta stały się dla niej jedynie czasem bólu, samotności i nostalgicznych myśli za tym co minęło. W tym roku postanawia uciec od tych wszystkich choinek, kolęd i gwiazdkowych prezentów. Chce zaszyć się w leśnej chatce i przeczekać ten najgorszy czas w roku. Za sprawą przyjaciółki Ada trafia do Malowniczego, położonego wśród gór miasteczka i pełnego rodzinnej energii domu Magdy. Wpada w sam środek świątecznych przygotowań i powoli sopel lodu, jakim stało się jej serce, zaczyna rozmarzać. 



Malownicze to miasteczko znane już czytelniczkom Magdaleny Kordel i jeśli już tam gościłyście, to nie muszę was przekonywać, że to idealne miejsce na to, by spędzić tam Boże Narodzenie. Jeśli jednak nie czytałyście książek z tej serii, to nic się nie martwcie, możecie zacząć od tej i pozwolić sobie zakochać się w tym górskim miasteczku i jego mieszkańcach. Pejzaż z Aniołem jest moim zdaniem idealną książką świąteczną, taką przepełniającą nas nadzieją, otulającą niczym cieplutki kocyk. Jest wzruszająca, zabawna, słodka, pachnąca piernikami i pełna dobrych uczuć – taka, jakie powinno być każde Boże Narodzenie. 

MOJA OCENA:  9/10

WYDAWNICTWO: Znak
DATA  WYDANIA: 14 listopada 2018r.
LICZBA STRON: 359



Pozdrawiam
Kasia J.

wtorek, 27 listopada 2018

POLECAJKA PREZENTOWA DLA NAJMŁODSZYCH :)



Zima co roku zaskakuje drogowców, a mnie niespodziewanie zadziwił fakt, że jeszcze chwilę temu był październik i piękna złota jesień, aż tu nagle ze wszystkich stron atakują mnie choinki i świąteczne przeboje. ;) Ledwie się obejrzymy, a już będzie trzeba kupować gwiazdkowe prezenty, więc już dziś postanowiłam zdradzić wam pomysł na naprawdę udany podarunek dla najmłodszych (i nie tylko) ;)). 

Dla małych urwisów, kochających psoty i dobrą zabawę proponuję kultową już serię o Mikołajku – francuskim chłopcu i jego zabawnych kolegach. Jestem pewna, że tak pięknie wydane książki z przyjemnością przeczytają nie tylko mali czytelnicy, ale zachwycą też dorosłych.  Będą idealne do wspólnego czytania, a przecież czas, to coś najcenniejszego, co możemy podarować dziecku. 


Jeśli wy lub wasze dzieci należycie do fanów Kubusia Puchatka, to koniecznie musicie zaopatrzyć się w tę książkę. Nowe przygody Kubusia Puchatka, to oficjalna kontynuacja klasycznych opowiadań A. A. Milne’a, z ilustracjami w stylu tych oryginalnych i pięknym tłumaczeniem Michała Rusinka. Książka składa się z czterech części opisujących poszczególne pory roku w Stumilowym Lesie. Czterech nowych autorów świetnie poradziło sobie ze stworzeniem atmosfery jaką znamy z oryginalnych Przygód Kubusia Puchatka. Dzięki nim kolejny raz możemy zawitać do świata „misia o bardzo małym rozumku”, Krzysia, Prosiaczka i innych jego przyjaciół. Przepiękne, złocone wydanie w twardej oprawia sprawia, że czytanie ich przygód staje się jeszcze przyjemniejsze. :)



NOWE PRZYGODY MIKOŁAJKA, René Goscinny, Jean-Jacques Sempé
NIEZNANE PRZYGODY MIKOŁAJKA, René Goscinny, Jean-Jacques Sempé
NOWE PRZYGODY MIKOŁAJKA. KOLEJNA PORCJA,  René Goscinny, Jean-Jacques Sempé

NOWE PRZYGODY KUBUSIA PUCHATKA, Paul Bright, Brian Sibley, Jeanne Willis, Kate Saunders 




Pozdrawiam
Kasia J.

środa, 21 listopada 2018

PANI OD OBIADÓW. LUCYNA ĆWIERCZAKIEWICZOWA, HISTORIA ŻYCIA, Marta Sztokfisz



Podobno największą wadą kobiet jest fakt, że nie potrafią docenić same siebie. Te z nas, które znają swoją wartość, zawsze walczą o swoje i nie ugną się pod naporem męskiej dominacji, zazwyczaj wiele osiągają i przez społeczeństwo postrzegane są jako wybitne jednostki. Taka właśnie była Lucyna Ćwierczakiewiczowa, słynna autorka 365 obiadów za 5 złotych. 

Marta Sztokfisz zdecydowała się wziąć na warsztat kobietę, która wyprzedzała swoją epokę. Lucyna Ćwierczakiewiczowa urodziła się w I połowie XIX wieku, czyli w czasach, gdy główną powinnością i marzeniem kobiet było dobre wyjście za mąż, urodzenie dzieci i zajmowanie się domem. Ona sama też tego pragnęła, ale wychowanie jakie otrzymała w protestanckim domu nakierowało ją też na inne aspekty życia. Etos pracy jaki stamtąd wyniosła będzie towarzyszył jej do końca życia. Mądrzy, wymagający rodzice sprawili, że już jako dziewczynka znała swoją wartość i wiedziała, że może osiągnąć wszystko, czego zapragnie, to zależy tylko od jej wysiłku i zaangażowania. Jej zainteresowanie kuchnią w naturalny sposób przekształciło się w jej sukces, a kultową już książkę 365 obiadów za 5 złotych można było znaleźć niemal w każdym domu w tamtym okresie. 


Z tekstu książki Marty Sztokfisz wyłania się niezwykle charyzmatyczna osoba, budząca respekt wśród współczesnych jej ludzi. Lucyna Ćwierczakiewiczowa jednak oprócz tej twardej, niemal stalowej zewnętrznej powłoki miała też bardzo czułe wnętrze. Nie tylko wzruszały ją bieda i nieszczęścia innych, ale też będąc kobietą czynu próbowała tym problemom zaradzić. Marta Sztokfisz bardzo wnikliwie ukazuje losy swojej bohaterki, nie próbuje jej gloryfikować. Cieszę się, że przypomniała nam Polakom tę kobietę sukcesu i pokazała, że w kwestii charakternych kobiet, z pewnością nie mamy się czego wstydzić. ;)

MOJA OCENA:  7/10

WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Literackie
DATA  WYDANIA: 14 listopada 2018r.
LICZBA STRON: 382


Pozdrawiam
Kasia J.