Współpraca recenzencka

czwartek, 16 lipca 2015

ZAPLĄTANI, Emma Chase



Dobra książka musi mieć wyrazistych bohaterów. To warunek, który nie każdy autor potrafi spełnić, tym bardziej jeśli ta postać ma być dodatkowo niebanalna.  Emma Chase mnie zadziwiła, bo jej się to naprawdę udało ;). Posunęła się nawet o jeden krok dalej i zastosowała niespotykaną narrację dzięki czemu całość nabrała jakiejś takiej świeżości i lekkości.  

Drew, główny bohater a zarazem narrator książki jest mężczyzną niezwykle pewnym siebie. Jest bogaty, inteligentny i cyniczny, a jednocześnie pełen uroku i chłopięcego wdzięku. Kobiety nie stanowią dla niego żadnego wyzwania, bo same rzucają mu się na szyję. Jak to zwykle bywa, trafia się jednak, ta jedna jedyna, która pozornie nie jest nim zainteresowana. W Drew budzi się łowca i … coś jeszcze. Wmawia sobie , że to grypa, ale ta „choroba” dotyczy raczej innych partii ciała;) Katherine sprawia, że ogromny, erotyczny ładunek zmienia się w coś subtelniejszego, a zarazem mocniejszego – miłość. 

Patrząc na tę książkę z perspektywy fabuły, nie ma w niej nic odkrywczego. Jednak bardzo spodobał mi się sposób jej podania . To Drew jest narratorem i to z jego strony poznajemy wydarzenia. Zwraca się on bezpośrednio do nas, swoich czytelniczek, dzięki czemu ma się wrażenie, że relacja z nim jest bardziej zażyła. Męski punkt widzenia jest niezwykle ciekawy , a wiele spraw nabiera całkiem innego znaczenia i wyrazu. Choćby takie sceny erotyczne – niby pisane prze kobietę, a jednak ukazane oczami mężczyzny stają się o wiele bardziej autentyczne, no i nie da się ukryć – bardziej seksowne;) 

Zaplątani, to naprawdę zabawna komedia erotyczna. Czytając ją może nie wybuchałam śmiechem (i całe szczęście, bo na plaży wyglądałoby to co najmniej dziwnie;) ) , ale uśmiech praktycznie nie schodził mi z twarzy. :) Mogę zrozumieć magnetyczną siłę przyciągania Drew, bo to typ mężczyzny, który fascynuje wiele kobiet. Mnie jednak coś w nim irytowało… Może ta arogancka pewność siebie lub lekceważący stosunek do kobiet? Nie zmienia to jednak faktu, że książka jest naprawdę świetna i idealnie nadaje się na letnie dni. Relaks z nią, jest murowany;). 



MOJA OCENA:  7/10

·         TYTUŁ ORYGINALNY: Tangled
·         WYDAWNICTWO: Filia
·         TOM: 1
·         TŁUMACZENIE: Katarzyna Agnieszka Dyrek
·         ROK WYDANIA:  2015
·         LICZBA STRON:  376
·         KOMU POLECAM: Wszystkim, którzy mają ochotę na przyjemną, zabawną lekturę pełną świetnie napisanych, rozgrzewających scen erotycznych.:) 


Książkę dodaję do wyzwań:
 CZYTAM OPASŁE TOMISKA 
 GRA W KOLORY




Kasia J.

wtorek, 14 lipca 2015

POZWOLĘ CI ODEJŚĆ, Clare Mackintosh



Zastanawialiście się kiedyś, jaki jest przepis na dobry thriller? Napisanie genialnej książki w tym gatunku jest z pewnością nie lada zadaniem i wymaga sporych umiejętności i wyobraźni. Dla mnie wyznacznikiem naprawdę dobrego thrillera jest zaskoczenie i napięcie. Clare Mackintosh zafundowała mi to wszystko i to w świetnym stylu.:) 

W pewien deszczowy dzień dochodzi do tragicznego wypadku, w którym na oczach matki ginie pięcioletni Jacob. Sprawą zajmuje się duet policyjny – Ray i Kate. Są zdeterminowani i postanawiają znaleźć zabójcę chłopca. Nie zaprzestają śledztwa nawet, gdy sprawa zostaje tymczasowo zamknięta. Matka chłopca usuwa się w cień, nie potrafi poradzić sobie z tragedią, jaka ją spotkała. Młoda kobieta wyjeżdża do odległego, nadmorskiego miasteczka, by tam zaszyć się i zapomnieć, jednak demony przeszłości dopadają ją nawet tam, a nic nie jest takie, jak się wydawało…

Zdaję sobie sprawę, że dość enigmatycznie nakreśliłam wam fabułę, ale wierzcie mi, to wszystko dla waszego dobra;) Każde dodatkowe słowo byłoby już spoilerem i odebrałoby wam większość przyjemności z czytania. A byłoby czego żałować…;) Zakończenie pierwszej części książki dosłownie rozkłada na łopatki, wywraca do góry nogami świat, który do tej pory wykreował się w naszej głowie. Sama nie wiem, jak dałam się tak wywieść w pole autorce, ale udało jej się to znakomicie.;)

W drugiej części kilka aspektów nieco się rozjaśnia, ale za to napięcie i wszechogarniający strach przybierają na sile. Wszystko nagle nabiera tempa i trybiki zaskakują jak w jakiejś genialnej maszynie. A to zakończenie… Dosłownie czułam ciarki na plecach i jakiś lodowaty powiew, mimo że było jakieś 30 stopni w cieniu. Do tej pory nie mogę wyjść z szoku;) 

Ta książka, mimo wielu swych niepodważalnych cech, nie byłaby jednak tak dobra, gdyby nie świetnie nakreślone postacie. U Clare Mackintosh nikt nie jest pominięty, każdy ma swoją historię, charakterystyczne cechy, które tworzą jego osobowość. Sierżant Ray, czy Kate, nie są tylko policyjnymi maszynami do rozwiązywania spraw. Są ludźmi, mają swoje kłopoty i namiętności. Kreacja głównej bohaterki, to już w ogóle majstersztyk.;) Jej strach, przerażenie, ból, upokorzenie czułam w sobie, ja nie tylko o niej czytałam, ja nią byłam. 

Dzięki niesamowicie wnikliwemu spojrzeniu na postacie, ich relacje i problemy zwykły thriller stał się genialnym thrillerem psychologicznym. Czuję się nim w pełni usatysfakcjonowana, bo dawno nie czytałam, tak dobrej książki z tego gatunku. Nie musicie mi jednak wierzyć na słowo – przeczytajcie:).  Tylko ostrzegam, ta książka pozwoli wam odejść dopiero gdy przewrócicie ostatnią stronę… Hmm, a może nawet później, bo jeszcze przez długi czas mroźne dreszcze przerażenia będą przebiegać wam po plecach.;)

MOJA OCENA:  10/10

·         TYTUŁ ORYGINALNY: I Let You Go
·         WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka
·         TŁUMACZENIE: Magdalena Rychlik
·         LICZBA STRON:  504
·         DATA WYDANIA: czerwiec 2015
·     KOMU POLECAM: Wszystkim, którzy mają ochotę na naprawdę dobry thriller psychologiczny. :)

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie wydawnictwu Prószyński i S-ka.


Książkę dodaję do wyzwania: 
CZYTAM OPASŁE TOMISKA

Kasia J.

sobota, 11 lipca 2015

ZIMOWA ROZŁĄKA KURCZAKA I MYSZKI, Katarzyna Boroń



Książeczki dla dzieci, szczególnie tych najmłodszych,  powinny według mnie przekazywać treść w jak najprostszy sposób i zawierać pobudzające wyobraźnię ilustracje. Króciutka opowieść Katarzyny Boroń zdecydowanie spełnia te dwa warunki.

Kurczaczek i myszka spotkali się jesienią i bardzo się polubili. Spędzali ze sobą mnóstwo czasu. Jednak, gdy pogoda się popsuła ich kontakty znacznie się ograniczyły. Pewnego dnia, gdy zima zaatakowała ze zdwojoną siłą myszka została uwięziona w swoim domku. Kurczaczek z pomocą innych kur wydostał się  z kurnika i pobiegł ją ratować. Całe szczęście wspólnymi siłami przyjaciołom udało się tego dokonać. 

Książeczka Katarzyny Boroń w prosty sposób mówi o ważnych rzeczach. Pokazuje jak wspólnymi siłami można wiele dokonać. Przekonuje maluchy o wielkiej wartości przyjaźni oraz udowadnia, że  żeby się lubić, wcale nie musimy być tacy sami. Odmienność, czy różnice wcale nie muszą oznaczać czegoś złego. Niby takie oczywiste, a jednak ukazane w takiej formie urzeka i chwyta za serce. Ogromnym atutem tej książeczki są ilustracje – przepiękne, narysowane taką miękką kreską, po prostu przeurocze. Spójrzcie tylko na tą myszkę – czyż nie jest przesłodka? ;) 



·         WYDAWNICTWO : Novae Res
·         ILUSTRACJE : Kamila Stankiewicz
·         ROK WYDANIA : 2015
·         LICZBA STRON : 25
·    KOMU POLECAM : To pozycja, która spodoba się wszystkim dzieciom, nawet tym kilkumiesięcznym maluchom. Jestem pewna, że przykuje ich uwagę;). 


Za możliwość poznania tej książeczki dziękuję wydawnictwu Novae Res.  


Kasia J.

wtorek, 7 lipca 2015

DOM NAD ZATOKĄ, Debbie Macomber



W takie upały, gdy za oknem leje się żar z nieba, a wszystko jest takie rozleniwione tą pogodą, mam ochotę na specyficzne lektury. Najlepiej takie, które mnie pochłoną bez reszty, by zapomnieć, jak jest gorąco, lub takie miłe, przyjemne i niezobowiązujące, by nie przegrzewać zbytnio szarych komórek wymęczonych upałem.;) Dom nad zatoką należy właśnie do tej drugiej kategorii i mogę was z czystym sercem zapewnić, że to będzie idealny wybór na wakacyjną lekturę. 

Debbie Macomber zabiera nas do malowniczego miasteczka Cedar Cove. Poznajemy bliżej kilku jego mieszkańców: Cecelię, która po traumatycznych przeżyciach postanawia, że jedynym rozwiązaniem jest rozwód, Olivię – która po wielu latach odkrywa, że może podobać się jeszcze mężczyznom, jej nieco ekscentryczną matkę i córkę, która tkwi w dziwnym związku. Spotykamy też przyjaciółkę Olivii, której mąż nagle znika, tajemniczego redaktora gazety i staruszka, który okazuje się być kimś całkiem innym, niż początkowo sądzono. Losy tych wszystkich bohaterów przeplatają się ze sobą, jak to w małym miasteczku, tworząc niezwykle barwną makatkę ludzkich charakterów i zdarzeń.

Dom nad zatoką napisany jest niezwykle przyjemnym stylem, dużą, wygodną czcionką, więc zdecydowanie można tę książkę przeczytać w jedno popołudnie. Na początku ilość pojawiających się bohaterów może nieco zdezorientować, ale szybko można się z nimi zaprzyjaźnić. Błahość i prostota wydają się być jedynie pozorne, bo zachowania postaci i ich losy zmuszają do pewnych refleksji. Nie jest to jednak nachalne i przychodzi raczej mimochodem. Kto raz odwiedzi Zatokę Cedrów z pewnością będzie chciał tam wrócić. To miejsce, gdzie życie płynie swoim niespiesznym rytmem, zachęcając przybyszów, by zostali na dłużej. Warto wybrać się tam na wakacyjną wycieczkę – chociażby taką, literacką.:)

MOJA OCENA: 7/10

·         TYTUŁ ORYGINALNY: 16 Lighthouse Road
·         WYDAWNICTWO: Harper Collins
·         TOM: 1
·         DATA WYDANIA: czerwiec 2015
·         LICZBA STRON: 352
·         KOMU POLECAM: Wszystkim, którzy mają ochotę na przyjemną powieść obyczajową, z wątkami romansowymi.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Harper Collins (Mira/Harlequin).


Książkę dodaję do wyzwania : 


Już jutro wyjeżdżam na kilkudniowe wakacje i siłą rzeczy  to będzie też urlop od bloga. Nie bójcie się, nie zostawię was tak jednak z niczym.;) Już w sobotę zapraszam na recenzję świetnej, przeuroczej książeczki dla dzieci, a na przyszłą środę szykuję dla was rewelacyjny thriller psychologiczny. 


Zaglądajcie również na Fanpage Mirabelkowej Biblioteczki – tam najdziecie aktualne zdjęcia z wakacji, ale też dowiecie się (pewnie już dziś) jakie książki zapakuję do walizki. Serdecznie wam dziękuję za pomoc  w ich wyborze:). Jesteście nieocenieni i wasze rekomendacje sprawiły , że mam ogromną chęć na każdą z tych książek;) Policzyłam jednak głosy i… werdykt już jest.;) Spośród osób, które zostawiły mi swoje adresy mailowe wylosuję jedną, która otrzyma ode mnie książkę niespodziankę i parę muszelek pewnie też.;) Ale to już po powrocie, a teraz uciekam się pakować:) Do zobaczenia za tydzień:). 

Kasia J.