Współpraca recenzencka

sobota, 27 września 2014

ZABŁĄDZIŁAM, AGNIESZKA OLEJNIK-„Dobra polska literatura” #3



               Długo się zastanawiałam, jak opisać tę książkę, jakich użyć słów, by w pełni oddać bezmiar emocji w niej buzujących… To książka niewątpliwie genialna, w której prozaiczna, wydawać by się mogło, miłość nastolatków zyskuje inny, głębszy wymiar. 

           Zabłądziłam, to historia Majki i Alka – dwójki nastolatków, którzy noszą w sobie mroczną tajemnicę z przeszłości. Oboje muszą poradzić sobie z bólem i pustką po stracie rodzeństwa. Ta tragedia kształtuje ich charaktery, sposób odbierania świata i , mimo, że są sobie zupełnie obcy, zbliża ich do siebie. Ich miłość jest piękna, pełna czułości i zrozumienia. Jednak, jak to w życiu bywa, do pięknej bajki wkrada się rzeczywistość, z którą młodzi ludzie nie do końca będą umieli sobie poradzić. Meandry życia sprawiają, że nie raz zdarza im się zabłądzić…

            Autorka oddaje głos Majce i dzięki temu cała opowieść jest bardzo prawdziwa i realna. Razem z dziewczyną mamy okazję przeżywać wszystkie emocje.  Uczucia bohaterów nie są w żaden sposób przerysowane, czy spłycone. Książkę czyta się jednym tchem, choć ilość trudnych emocji momentami aż przytłacza. 

            Według mnie książka Agnieszki Olejnik, to świetna reprezentantka polskiego nurtu Young Adult/New Adult. To znakomity , wręcz brawurowy debiut, w którym nie znalazłam żadnych mankamentów. To po prostu książka idealna:) Czytając ją przychodziło mi na myśl Hopeless – nie wiem, czy to przez klimat utworu, bohaterów, czy styl autorki. Może Alek, to jednak nie Holder (który stał się moim ulubionym książkowym bohaterem) , ale obie te książki trafiają do mojego serca i głęboko zapadają w pamięć. Aż szkoda, ze ich lektura już za mną…

·         WYDAWNICTWO : Wydawnictwo Literackie
·         ROK WYDANIA : 2014
·         LICZBA STRON : 311
·      KOMU POLECAM : Wielbicielom nurtu Young Adult itp., i wszystkim tym, którzy lubią książki pełne emocji, które jeszcze długo po przeczytaniu nie dają o sobie zapomnieć. 

Za możliwość poznania tej pięknej historii dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

Pamiętajcie, że jeszcze tylko dziś macie szansę wygrania książki Dla Ciebie wszystko w moim konkursie:).  Zapraszam:)

Kasia J.

czwartek, 25 września 2014

ZAWOŁAJCIE POŁOŻNĄ, JENNIFER WORTH



           To książka, na którą miałam już ochotę od bardzo dawna. Znacie już moją słabość do tematów medycznych ;), dlatego, gdy tylko usłyszałam o tej książce zapragnęłam ją przeczytać.  Po wielu dobrych recenzjach miałam wobec niej wielkie oczekiwania, które, ku mojej radości, zostały spełnione z nawiązką :).
             
            Jennifer Worth wspomina w swojej książce lata 50-te ubiegłego wieku, kiedy to, jako młoda dziewczyna pracowała w Domu Nonnata, mieszczącym się na londyńskim East Endzie. Był to ośrodek założony przez zgromadzenie zakonne i świadczący usługi położnicze kobietom z najbiedniejszych, portowych dzielnic Londynu. Jej opowieść jest niezwykle barwna, pełna szczegółów, dynamiczna, napisana niemal reporterskim stylem. Nie jest jednak pozbawiona refleksji i przemyśleń.
            
            W Zawołajcie położną mamy okazję poznać wiele barwnych postaci, z których jednak żadna nie jest jednoznaczna. Każda z nich ma swój odrębny charakter nakreślony bardzo wyraziście. Niektórzy bohaterowie wzbudzają uśmiech na twarzy, inni zaś wprawiają w nastrój zadumy nad trudem istnienia.
            
          Młodziutka położna nie miała prostego zadania podejmując pracę w dzielnicach biedy. Wszechobecne ubóstwo, a często też brud, czy brak podstawowych środków higienicznych, były czymś, z czym musiała mierzyć się na co dzień. Jednak z jej opowieści nie wyziera tylko smutek i przygnębienie. Ludzie którzy nie posiadają prawie nic, potrafią bowiem cieszyć się życiem, chwilami które przemijają i dostrzegają, co jest w nich naprawdę ważne. Książka porusza również problem roli kobiety i położnej w latach 50-tych XX wieku oraz przemian społecznych mających miejsce w tym okresie.
            
               Zawołajcie położną, to książka, której się nie czyta… ją się pożera, pochłania i połyka w całości. ;) Uzależnia, jak najmocniejszy narkotyk i gdy już się ją raz otworzy, trudno się z nią rozstać… Aż szkoda, że jej lektura już za mną. Na pocieszenie zostaje mi jeszcze serial zrealizowany na jej podstawie – Z pamiętnika położnej, który mam zamiar poznać:). 

·         TYTUŁ ORYGINALNY : Call the Midwife
·         WYDAWNICTWO : Wydawnictwo Literackie
·         ROK WYDANIA : 2014
·         LICZBA STRON : 422
·      KOMU POLECAM : Wszystkim, którzy mają ochotę na wspaniałą, poruszającą historię, z cudownymi, żywymi bohaterami. To lektura obowiązkowa dla wszystkich kobiet:) Jeśli jednak jesteście wrażliwi na krew i tego typu sprawy, to może sobie darujcie, bo autorka niczego nie owija w bawełnę. Opisy porodów są bardzo szczegółowe, momentami drastyczne i… domyślcie się reszty sami. ;)

Książka ta jest niesamowita i  z pewnością trafi na listę moich ulubionych:) Może powinnam przyznać jej jakąś Złotą Mirabelkę? ;) Hmm...

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.


Kasia J.

wtorek, 23 września 2014

FRANCUSKI SZYK! ZOSTAŃ WŁASNĄ STYLISTKĄ, ISABELLE THOMAS, FREDERIQUE VEYSSET



            Mówi się, że najpiękniejszymi kobietami w Europie są Polki, a najlepiej ubrane są Francuzki. Od kogo więc, jeśli nie od nich uczyć się szyku, dobrego stylu i wyczucia mody…:)
             
           W książce  Issabel Thomas i Frederique Veyseet  można zakochać się od pierwszego wejrzenia:) Mój wzrok od razu przyciągnęła prześliczna różowa okładka, wytłaczana w wężowy wzór. Całość wykonana jest z niezwykłą precyzją i estetyką. Papier, na którym wydrukowano tekst i ogromne ilości zdjęć jest bardzo dobrej jakości, co tylko zwiększa przyjemność w odbiorze tej książki. 


             
          Autorki już na wstępie wyjaśniają, czym tak naprawdę jest kultowy francuski styl i dlaczego to właśnie kobiety z Francji stają się tak często ikonami mody. Książka zawiera dużą ilość ciekawych i praktycznych porad oraz wywiadów ze stylistami,  uzupełnionych przez przepiękne zdjęcia.  Całość jest skomponowana tak, że przywodzi na myśl pisma modowe z najwyższej półki. I tak też się to czyta -  z przyjemnością , lekkością i elegancją ;) 


             
            Francuski szyk to idealna lektura w czasie podróży, czy podczas przerwy na lunch – gdy chcemy się odprężyć, zrelaksować, coś poczytać, pooglądać ładne zdjęcia, a przy okazji dowiedzieć się kilku interesujących rzeczy na temat mody i stylu. :)

·         TYTUŁ ORYGINALNY : You’re so French!
·         WYDAWNICTWO : Wydawnictwo Literackie
·         ROK WYDANIA : 2014
·         LICZBA STRON : 191
·      KOMU POLECAM : Wszystkim pasjonatkom mody, tym, którzy lubią przeglądać pisma modowe oraz chcą się dowiedzieć czegoś na temat francuskiego stylu:)

Za możliwość zapoznania się z tą książką dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.
 I pamiętajcie o konkursie:) Do 27 września macie jeszcze szansę zdobyć Dla Ciebie wszystko. Zapraszam:)

Kasia J.

niedziela, 21 września 2014

RECEPTA NA MIŁOŚĆ, PAULA ROC



              Zdradzę wam pewien sekret – uwielbiam seriale medyczne:) Ostry dyżur,  House’a, Chirurgów, czy nasze rodzime Na dobre i na złe mogę oglądać godzinami. Fascynują mnie losy lekarzy, dziwne przypadki medyczne i żywe, prawdziwe emocje. Gdy w moje ręce wpadła Recepta na miłość, pomyślałam, że to książka idealna dla mnie i… nie myliłam się :)
             
            Seriale medyczne rządzą się swoim prawami i są osnute wokół pewnego schematu. Zazwyczaj otrzymujemy historię o życiu  grupy lekarzy i pielęgniarek przeplataną losami pacjentów. Recepta na miłość, również oparta jest na tej zasadzie. Poznajemy kilku młodych rezydentów oraz praktykantów szpitala w Barcelonie. Paula Roc ukazuje nie tylko ich zawodowe oblicze, ale również odkrywa przed czytelnikami ich życie osobiste, skrywane sekrety i uczucia. Otrzymujemy również historie kilku pacjentów, którymi zajmują się bohaterowie, a ich życie  często splata się w przedziwny sposób.
             
              Jedyną rzeczą, która zawiodła mnie w tej książce była Barcelona, a właściwie jej brak… Gdy fabuła książki zostaje umieszczona w tak pięknym i nastrojowym miejscu, oczekiwałabym, że będzie ono ważnym elementem lektury. Brakowało mi w Recepcie na miłość nastrojowych uliczek Barcelony, klimatu tego miasta. Wydarzenia mogłyby równie dobrze rozgrywać się w każdym innym miejscu na świecie i nic by się nie zmieniło. Aż szkoda, bo w Hiszpanii tkwi wielki potencjał…
             
                Recepta na miłość nie jest jakimś wybitnym dziełem, to lekka, przyjemna książka o perypetiach młodych lekarzy. Język jest prosty, akcja gładko sunie do przodu, a losy bohaterów są bardzo ciekawe. . Spędziłam z tą książką miłe popołudnie i z pewnością nie był to stracony czas:) 

·         TYTUŁ ORYGINALNY : Nits de guardia
·         WYDAWNICTWO : Sine Qua Non
·         ROK WYDANIA : 2014
·         LICZBA STRON : 249
·       KOMU POLECAM : Wszystkim miłośnikom seriali medycznych i powieści obyczajowych z wątkami romansowymi :)

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non.


Kasia J.