Współpraca recenzencka

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

BYLIŚMY ŁGARZAMI, E. Lockhart



By opisać tę książkę wystarczyłoby jedno słowo – tajemnica. Jest ona bowiem taka niedookreślona, niby prosta, a jednak zaskakująca, rzeczywista, a zarazem magiczna. Gdy zaczynałam ją czytać była dla mnie czystą kartą, bo zdecydowanie omijałam recenzje ze spoilerami. Byłam zaintrygowana, bo nastrój zagęszczał się z każdą stroną i z niecierpliwością czekałam na rozwiązanie tej wszechobecnej tajemnicy. 

Candence należy do bardzo zamożnej rodziny. Jej członkowie co roku przyjeżdżają na prywatną wyspę. Wakacje tam spędzane są dla dziewczyny najcudowniejszym wspomnieniem z dzieciństwa. Razem z kuzynami tworzyli zgraną paczkę, nazywaną Łgarzami. Spędzali godziny na plaży, pływali motorówkami i objadali się pysznościami. Te beztroskie chwile zakończyły się jednak dramatycznie gdy Cady miała 15 lat. Dziewczyna nie umie sobie przypomnieć co się wówczas wydarzyło. Gdy ponownie przybywa na wyspę wszystko wydaje się dziwnie normalne ale… 

Książka E. Lockhart jest tak oryginalna w swej konstrukcji, że nie daje się porównać, do żadnej innej czytanej przeze mnie powieści. Ukazuje realne problemy ludzi – walkę rodzeństwa o spadek, kłótnie o pieniądze, pierwsze miłości i rozczarowania, więzi rodzinne, które okazują się nie być zbyt trwałe. Wszystko to jednak zostało przedstawione w otoczce jakiegoś napięcia, oczekiwania na rozwiązanie, które może okazać się całkiem inne, niż przeczuwaliśmy. Mam wrażenie, że wpadłam na chwilę do lekko psychodelicznego świata;)

Koniec miał mnie zaskoczyć i powalić na kolana, ale… nie do końca tak było. Gdzieś tak w połowie zaczęłam podejrzewać, jaki będzie finał tej historii, choć ten pomysł wydał mi się absurdalny;) Mimo wszystko koniec jednak dał mi do myślenia i wytrącił mnie z równowagi. Wszystko nagle poukładało się w jedną całość i wskoczyło na swoje miejsce. Nie jestem tą książką rozczarowana, wręcz przeciwnie – była to intrygująca i niezapomniana uczta literacka, a autorka okazała się świetnym Łgarzem.:)

MOJA OCENA :  8/10

·         TYTUŁ ORYGINALNY : We were liars
·         WYDAWNICTWO : WAB/ Grupa Wydawnicza Foksal
·         DATA WYDANIA : kwiecień 2015
·         LICZBA STRON : 247
·      KOMU POLECAM : To książka młodzieżowa, ale polecam ją wszystkim, którzy lubią nietuzinkowe lektury z intrygującym zakończeniem. :)

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal.

Kasia J.

36 komentarzy:

  1. Mnie finał nie zaskoczył, a szkoda, bo mogę sobie tylko wyobrazić, jak wielkie wtedy powieść robi wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też liczyłam na to, że mnie totalnie zaskoczy, bo raczej mało domyślna w takich kwestiach jestem;) Mimo to, książka bardzo mi się podobała:)

      Usuń
  2. Czytałam kilka recenzji tej powieści i nabieram ochoty by ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam:) Myślę, że ci się spodoba:)

      Usuń
  3. tematyka niezbyt bliska memu sercu, ale bardzo mi się podoba Twoja recenzja. Jeśli miałabyś chwilkę to zapraszam do siebie; była bym bardzo wdzięczna za opinię na temat moich recenzji ( bądź ogólnie mojego bloga)
    pozdrawiam
    http://books-jewellery-leisure.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Już słyszałam o tej książce, w internecie po prostu roi się od jej recenzji i myślę, że chętnie bym ją przeczytała;) ale ta okładka mnie denerwuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś ci zdradzę, miałam egzemplarz próbny z białą okładką;)) I na żywo tej oryginalnej nie widziałam;) Nie jest za specjalna, to fakt, ale książka warta jest poznania:)

      Usuń
  5. Szkoda, że zakończenie nie było do końca takie, jakie powinno być. Pomimo wszystko chętnie przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest kwestią indywidualnych predyspozycji;) Może właśnie ciebie zaskoczy zakończenie, tylko zbytnio tego nie oczekuj, bo ja może za bardzo chciałam;)

      Usuń
  6. No weź, teraz nie będę mogła zasnąć przez to zdanie "Gdy ponownie przybywa na wyspę wszystko wydaje się dziwnie normalne ale… " Bardzo mnie zaciekawiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz nie pozostaje ci nic innego, jak tylko osobiście przekonać się, co było dalej;))

      Usuń
  7. No mnie niestety ta książka ani nie porwała, ani nie zaskoczyła, a szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba za bardzo oczekiwałam tego zaskoczenia i po prostu, aż tak mnie nie oszołomiło;) Ale nie było tak źle, prawda?

      Usuń
    2. No koniec końców nie, było dużo lepiej niż w przypadku Więzy krwi ;)

      Usuń
  8. Ostatnio modna ta książka w sieci, jak trochę szał na nią opadnie, to i ja chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też często tak mam, że zabieram się za książkę, dopiero gdy trochę szał na nią minie;) O tym tytule jednak pamiętaj:)

      Usuń
  9. Ta historia mnie intryguje. Ilość kłamstw, które się w niej pojawiają sprawia, że jestem jej bardzo ciekawa, dlatego mimo pewnych wad z chęcią po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj, naprawdę warto:) Ta książka jest taka "inna";)

      Usuń
  10. Hmy... Wiesz jak skusić czytelnika! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem na maksa zaciekawiona tą historią (ale z racji moich nadszarpniętych ostatnio finansów z zakupem będę musiała jeszcze trochę poczekać :( )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból;) Jak trochę odbudujesz swój budżet, to polecam tę książkę:))

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Polecam:) Jestem ciekawa, czy dasz się nabrać łgarzom;))

      Usuń
  13. Ja do samego końca nie dopuściłam do siebie myśli, że właśnie tak mogłoby wyglądać zakończenie, więc w sumie byłam zaskoczona. :) Ogólnie podobało mi się pokazanie tych wszystkich patologicznych relacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to dać się zaskoczyć:)) Książka jest naprawdę ciekawa:)

      Usuń
  14. Cieszę się,że mnie posłuchałaś i nie czytałaś spojlerów ;) a skoro dałaś się wprowadzić w psychodeliczny świat, to chyba dowodzi talentu autorki? ;) Pamiętasz tę scenę jak dziewczynie wypada serce, bo ktoś do niej strzelał? Kilka takich smaczków było...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że autorka ma talent:) Te sceny, szczególnie na początku nieźle wytrącają z równowagi;)

      Usuń
  15. Tytuł już gdzieś rzucił mi się w oczy, ale nie wiedziałam do tej pory, o czym ta powieść w ogóle traktuje. Jeśli mówisz, że jest to uczta literacka, to wchodzę w to ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam:) Ta książka zaskakuje i formą, i treścią:))

      Usuń
  16. Ach, właśnie dziś mam w planach zacząć tę książkę i muszę przyznać, że mam mieszane uczucia, bo z jednej strony zapowiada się fajnie, ten psychiczny, łgarski klimat mnie kusi, a z drugiej strasznie się boję, że się zawiodę, bo już po przeczytaniu opisu coś mi zaświtało w głowie. I jeśli się nie mylę, to niestety książkę przewidzę. Ale zobaczymy. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie jestem ciekawa, jakie będziesz miała odczucia po tej książce:)

      Usuń
  17. A ja wlasnie zupelnie nie rozumiem zakonczenia. Nir mogr pojac czemu to sie tak skonczylo i nawet probowalam to przeanalizowac. Przeciez ona z nimi normalnie rozmawiala o tym co sie wydarzylo. Byli przy niej. Jak to nagle tak sie to dalo zakonczyc ze jednak oni wcale z nia nie rozmawiali i nir przebywali? Pomocy

    OdpowiedzUsuń

Jestem niezmiernie wdzięczna, że zechcieliście tu zajrzeć i zostawić po sobie komentarz:)