Współpraca recenzencka

piątek, 22 stycznia 2016

AMBER, Gail McHugh - przedpremierowo :)



Chyba nigdy do tej pory, nie czytałam książki, która wywołałaby we mnie tyle sprzecznych uczuć, która tak ogromnie namieszałaby mi w głowie. Rozpływałam się w zachwycie, by po chwili otwierać szeroko oczy ze zdumienia, nie dowierzając temu co czytam. I te emocje… całe mnóstwo totalnych, emocjonalnych zawirowań… Tego nie da się opisać, to musicie sami przeżyć. :)

Amber właśnie rozpoczęła studia. Do tej pory życie jej nie rozpieszczało, traumatyczne dzieciństwo odcisnęło na niej wyraźne piętno. Gdy poznaje dwóch młodych mężczyzn, najlepszych przyjaciół, coś się zmienia w jej szarej egzystencji. Po raz pierwszy pozwala sobie na uczucia, na zaufanie wobec drugiego człowieka. Ma w sobie tak wiele miłości, że może obdarzyć nią więcej niż jedną osobę… Tylko, czy można zakochać się w dwóch mężczyznach naraz, nie raniąc żadnego z nich? 

Gail McHugh jest mistrzynią tworzenia bohaterów, którzy są ucieleśnieniem kobiecych marzeń. Brock Cunningham jest uwodzicielskim i uroczym kapitanem drużyny futbolowej, który skrywa bolesne przeżycia i ciemną stronę swej duszy. Jego najlepszy kumpel – Ryder Ashcroft – to wytatuowany, arogancki, „niegrzeczny chłopak”, o miękkim sercu. Oboje są oszałamiająco przystojni, seksowni i… hojnie obdarzeni przez naturę. ;) Kobietom ciężko nie poddać się ich urokowi i jestem pewna, że choć jeden z nich zdobędzie i wasze serca. 

Amber jest rozdarta, kocha, pragnie i potrzebuje każdego z nich. Podjęcie decyzji, a tym samym zakończenie tego perwersyjnego trójkąta, jest najtrudniejszym momentem w jej życiu… Nic nie przychodzi tu łatwo, chwile uniesień przeplatają się z ogromnym przygnębieniem i przerażającymi scenami. Gail MacHugh nie pozwala swoim czytelnikom nawet na chwilę oddechu. Tworzy niezwykle intensywne relacje pomiędzy bohaterami, które podsyca ogromną dawką erotyzmu. 

Nie znajdziecie tu subtelnego, romantycznego seksu. Tu wszystko nim wręcz ocieka, pulsuje i przeraża swoją wyrazistością. Nie jestem wielką znawczynią erotyków, ale potrafię docenić świetne tłumaczenie. Przy tak bezpruderyjnych bohaterach język musiał być równie otwarty i niemal brutalny. I o dziwo, bardzo mi się to podobało. ;) Nie łatwo jest w języku polskim nazwać czynności seksualne, czy elementy ludzkiego ciała tak, by zachować równowagę pomiędzy infantylnością a wulgarnością. Tłumaczce, Joannie Grabarek, udało się to mim zdaniem idealnie. :)

O tej książce można powiedzieć wiele, ale nic nie jest w stanie oddać tego, jak bardzo jest intensywna i wyrazista, jak zaskakuje i jak totalnie wciąga do swojego świata. Po raz kolejny jestem niezwykle zaskoczona, że Gail Mchugh stworzyła historię, która przy swojej prostocie jest tak świeża i oryginalna. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko gorąco wam tę książkę polecić. :) I jestem niezwykle ciekawa, czy traficie do fanklubu Brocka, czy Raydera. ;)

MOJA OCENA:  9/10

·         TYTUŁ ORYGINALNY: Amber to Ashes
·         WYDAWNICTWO: Akurat
·         TŁUMACZENIE: Joanna Grabarek
·         TOM: 1
·         DATA WYDANIA: 3 lutego 2016r.
·         LICZBA STRON: 586
·       KOMU POLECAM: Wielbicielkom erotyków i silnych, emocjonalnych przeżyć. I chyba raczej dorosłym niż nastolatkom. ;) 

Za możliwość przedpremierowego poznania książki dziękuję wydawnictwu Akurat oraz Business and Culture.

Kasia J. 

25 komentarzy:

  1. Czekam na premierę, a potem jak trafi do biblioteki. Ne moge się doczekać, aż ją przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Już pierwszy akapit Twojej recenzji mnie przekonał, dalej tyko potwierdzasz, że warto. Zapisałam się na book tour z tą książką więc za kilka tygodni też ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że cię wciągnie tak jak mnie. ;)

      Usuń
  3. Czytałam. Książka jest dobra, aczkolwiek Colide bardziej mi się podobało. Sceny erotyczne są dość...ostre :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet bardzo ostre ;)To oczywiście dla niektórych może być wadą...Amber to coś zdecydowanie innego niż Collide. ;)

      Usuń
  4. Już pierwszy akapit Twojej recenzji mnie przekonał, dalej tyko potwierdzasz, że warto. Zapisałam się na book tour z tą książką więc za kilka tygodni też ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też miałam okazję przeczytać przed premierą :-) książka robi ogromne wrażenie, szokuje i zachwyca.To nowe wydanie Gail podoba mi się o wiele bardziej niż poprzednie;-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Da się odczuć, ze autorka się rozwija i to mi się podoba. :)

      Usuń
  6. Jestem w teamie Rydera, bez dwóch zdań :) I też uważam, że tłumaczka spisała się na medal. A Amber burzy krew, nie da się ukryć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To całkiem tak jak ja. ;) Ryder rządzi. ;)
      Ależ jestem ciekawa jak potoczą się losy bohaterów.

      Usuń
    2. Jestem taka ciekawa, bo na razie nie jestem w temacie, ale niech tylko dotrwam do 10 lutego - będę miała 5 dni wolnego i połknę Amber raz dwa trzy :D

      Usuń
  7. Uwielbiam tę książkę - lubię takie mroczne, pokręcone historie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio się przekonałam, że też lubię tego typu książki. ;)

      Usuń
  8. Suuper książka. Z niecierpliwością będę oczekiwała drugiego tomu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również. :) Ten koniec po prostu zwala z nóg i podsyca ciekawość.

      Usuń
  9. Oj tak, ciężko wyrazić słowami to co tam się dzieje. Jest mocno, książka ogromnie miesza w głowie. Koniec końców spodobało mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez dłuższy czas się zastanawiałam, czy mi się podobała, czy nie, ale doszłam do wniosku, że to jest właśnie jej zaleta. ;) Na pewno gwarantuje niezapomniane wrażenia. ;)

      Usuń
  10. Strasznie mnie intryguje, zwłaszcza, ze dużo osób porównuje ją do trylogii dark duet :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś podobieństwo jest, ale raczej w sposobie traktowania seksu, niż w stylu. ;)

      Usuń
  11. Mi również książka bardzo się podobała. Mogę nawet powiedzieć, że dużo bardziej niż "Collide". Piękna i mroczna historia, a do tego bardzo namiętna i pikantna ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I chyba przez tą namiętność bardziej wyrazista niż Collide. ;)

      Usuń
  12. Oj bardzo jestem ciekawa! Liczę, że uda mi się z nią szybko zapoznać :D
    Pozdrawiam!
    Katherine Parker - About Katherine

    OdpowiedzUsuń

Jestem niezmiernie wdzięczna, że zechcieliście tu zajrzeć i zostawić po sobie komentarz:)