Współpraca recenzencka

niedziela, 5 października 2014

eLka, JULIA HEBDZYŃSKA



           Gdy dopada mnie zmęczenie ciężkimi tematami i trudnymi emocjami, chętnie sięgam po książki lekkie i przyjemne. Na tą niepozorną w swej objętości lekturę skusiłam się właśnie z tego powodu – szukałam odprężenia i relaksu.

            eLka, to historia młodej dziewczyny, maturzystki, która wdaje się w krótkotrwały romans ze swoim instruktorem prawa jazdy. Dla mnie kurs na prawo jazdy, a jeszcze bardziej egzamin, to było traumatyczne przeżycie;) Matura, egzaminy na studiach, czy nawet obrona pracy magisterskiej przy tym to pikuś:). Całe szczęście mam to już za sobą i nawet gdyby ktoś mi za to płacił, nie zdecydowałaby się na tą „przygodę” jeszcze raz.;)

Bohaterka książki Julii Hebdzyńskiej z pewnością będzie miała inne wspomnienia ze swojego kursu prawa jazdy:) Pan instruktor zafundował jej pierwsze uniesienia, pierwsze zmysłowe doświadczenia. I choć na końcu poczuła się nieco wykorzystana, to w rezultacie była mu wdzięczna za te porywy serca i za tą pewną mądrość życiową, którą dzięki temu zdobyła. A czy w końcu zdobyła to prawo jazdy? Hmm, o tym musicie przekonać się sami;)

Książka jest debiutem dwudziestoletniej studentki Uniwersytetu Warszawskiego, według mnie całkiem udanym:) eLkę czyta się bardzo przyjemnie, choć brakowało mi trochę bardziej rozbudowanej akcji. To sprawiłoby, że bohaterka stałaby się nam bliższa, jej emocje prawdziwsze. A tak, po przeczytaniu książki szybko się o niej zapomina…  Niemniej jednak, to niezwykle miły przerywnik pomiędzy cięższymi lekturami i jestem ciekawa, w którą stronę będzie się rozwijać twórczość autorki:).

Nie mogę nie wspomnieć o okładce. Mimo, że może mało praktyczna (bo odbijają się na niej wszystkie palce) to jednak ma w sobie coś nietypowego, coś co przyciąga wzrok. Mi się podoba szczególnie ten "kwiatkowy" samochód:) Ta okładka ma w sobie jakiś urok i dlatego postanowiłam dodać ją do wyzwania OKŁADKOWE LOVE :)
           
·         WYDAWNICTWO : Novae Res
·         ROK WYDANIA : 2014
·         LICZBA STRON : 95
·  KOMU POLECAM : Książka z pewnością spodoba się młodym czytelnikom oraz wielbicielom lekkich powieści obyczajowych:)

Kasia J.

25 komentarzy:

  1. Czytałam już o tej książce na kilku blogach i jestem jej ciekawa. Okładka bardzo przyjemna na oka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rośnie nam nowa ciekawa autorka:) okładka mi też wpadła w oko:)

      Usuń
  2. Zastanawiam się nad tą książką i być może kiedyś się na nią skuszę, ale na chwilę obecną mam inne zobowiązania czytelnicze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się:) to tylko 95 stron:)

      Usuń
    2. Objętościowo faktycznie mało, więc przekonałaś mnie :)

      Usuń
  3. Hej, dziękuję serdecznie za taką przemiłą recenzję. Mam nadzieję, że "spotkamy się" i przy kolejnej książce! :)

    Pozdrawiam, Julia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co, ta książka na taką recenzję zasługuje:) czekam na kolejne książki:) pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Cieszę się, że książeczka przypadła Ci do gustu ;) Jest lekka i przyjemna, a do tego, jak na debiut, całkiem udana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny raz masz rację, powoli stajesz się moją wyrocznią książkową:))

      Usuń
  5. Pierwszy raz spotykam się z tą książką, ale bardzo mi się spodobała i chętnie się jej bliżej przyjrzę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Może być ciekawie, a że lubię książki lekkie to chętnie po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  7. No kto by pomyślał, że zaczną o mnie książki pisać... :D Według mnie okładka również jest ciekawa, przyciąga wzrok! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, czyżbyś miała na sumieniu jakiś romansik z instruktorem?;))

      Usuń
  8. O, myślę, że ta książka mogłaby przypaść mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Trochę za krótka ta książka... Widziałam już chyba jej recenzję i tez pozytywną, ale ja raczej nie przeczytam :)
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zdecydowanie wolę grubsze tomy, ale czasami miły jest taki "chudziutki" przerywnik:) może jednak się skusisz, polecam:)

      Usuń
  10. Autko z kwiatków też mi się spodobało :)
    A książkę może kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj, myślę , że się nie zawiedziesz:)

      Usuń
  11. I ja czasem szukam "takich" lektur. Dzięki za wpis.

    OdpowiedzUsuń
  12. O książce nic wcześniej nie słyszałam, a szkoda, gdyż wydaje się bardzo interesująca. Z chęcią, gdy nadarzy się taka okazja to sięgnę po ten debiut :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miła lektura, z którą przyjemnie spędzisz czas, polecam:)

      Usuń

Jestem niezmiernie wdzięczna, że zechcieliście tu zajrzeć i zostawić po sobie komentarz:)