Współpraca recenzencka

wtorek, 3 czerwca 2014

ZACISZE GOSI, KATARZYNA MICHALAK


Kolejna książka Katarzyny Michalak z „serii kwiatowej” to emocjonalna przejażdżka rollercoasterem! Zaczyna się jak u Hitchcocka - trzęsieniem ziemi, a później napięcie jeszcze wzrasta.

W Zaciszu Gosi spotykamy dobrze znanych z Ogrodu Kamili  bohaterów. Pojawiają się również nowi, np. były mąż Małgosi Bielskiej. Mimo tego, iż to ona widnieje w tytule książki, to według mnie, obie z Kamilą są równorzędnymi głównymi bohaterkami. Gosia jest jak Hiob, na którego spadają wszystkie możliwe nieszczęścia. Wydaje się, że ta krucha istotka nie zniesie już kolejnych razów jakie szykuje jej życie. Wreszcie, gdy odnajduje szczęście i spokój w ramionach dawnego wybawiciela, zły los znów przypomina jej o sobie… Niesamowite jest to, jak zmienia się wizerunek postaci Jakuba. W pierwszej części serii jest on zdecydowanie negatywnym bohaterem. W Zaciszu Gosi ukazuje swoje inne, lepsze oblicze. Przyznam się szczerze, że to mój ulubiony bohater. :) Jest taki męski, zdecydowany, momentami nawet szorstki i bezwzględny. Ma w sobie jednak wielkie pokłady miłości i czułości. Potrafi przyjść z pomocą każdemu potrzebującemu. Naprawdę Pani Kasi wspaniale „wyszedł” ten Jakub. To taka postać z krwi i kości, nie przesłodzona, pełna wad i przywar, od których i my w realnym świecie nie potrafimy się uwolnić.

Życie na ulicy Leśnych dzwonków toczy się dalej. Przybywa problemów i zmartwień, ale pojawiają się też nowe powody do radości. Ciągła huśtawka emocjonalna sprawia, że od tej książki nie da się oderwać. Kiedyś gdzieś przeczytałam, że książki Katarzyny Michalak to takie bajki dla kobiet… Może i coś w tym jest – te niemal magiczne zwrot akcji, zaskakująco układające się wydarzenia. Która z nas nie chciałaby znaleźć się w świecie z książek Pani Kasi?  Gdyby jeszcze nie ta odrobina goryczy, ten ból, z którym muszą zmierzyć się także książkowe bohaterki…

Pisząc o tej książce, nie mogę nie wspomnieć o czymś, co mnie urzekło w niej już na samym początku – świetnym, dynamicznym, trzymającym w napięciu opisie wybuchu w londyńskim metrze. Moim zdaniem, fragment ten wprowadza pisarstwo Katarzyny Michalak na całkiem inny poziom. To dzięki, między innymi takim „perełkom” Zacisze Gosi jest zdecydowanie lepszą książką niż Ogród Kamili. :)

Zakończenie Zacisza… wstrząsnęło mną do głębi! Nic wcześniej nawet nie sugerowało takiego obrotu spraw. Czytając ostatnie zdanie niemal czułam ciarki na plecach.
Śpieszmy się kochać ludzi…

·         WYDAWNICTWO : Znak
·         ROK WYDANIA : 2014
·         LICZBA STRON : 299
·         KOMU POLECAM:  fankom pisarstwa Katarzyny Michalak, miłośniczkom niebanalnych powieści o miłości :)
Przypominam, że cały czas można jeszcze głosować na Zacisze Gosi w plebiscycie portalu Granice.pl na Najlepszą książkę na lato. :)

Kasia J.

19 komentarzy:

  1. Dziękuję serdecznie za tę recenzję i za słowa uznania. Jest mi bardzo, bardzo miło.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja również dziękuję , że Pani zajrzała na mojego skromniutkiego jeszcze bloga:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Serii kwiatowej jeszcze nie znam. Jeśli nadarzy się okazja, dlaczego nie. Książka w sam raz na leniwe popołudnie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze polecam:) według mnie to będzie najlepsza seria Katarzyny Michalak:)

      Usuń
  4. Również nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z tą serią, a wyróżnia się ona przepięknymi okładkami :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny blog twórz dalej będę wypatrywać kolejnych tekstów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka czeka już na mnie na półce. Z pewnością przeczytam i to już niedługo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj, przeczytaj, szczerze polecam :)

      Usuń
  7. Książka na mnie co prawda nie czeka, ale...na pewno ją dorwę wcześniej czy później i przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczytam, bo czytałam 'Ogród Kamili", ale niestety, muszę przyznać, że z książki na książkę Michalak jest coraz gorsza. Seria Kwiatowa to dla mnie kalka Sklepików, a ja nie lubię czytać ciągle tego samego. Pisarz, moim zdaniem, powinien się rozwijać, nie cofać. Chyba, że chodzi o pieniądze - to się Pani Michalak udaje świetnie - pisze dla kasy, a 'ukochane czytelniczki' kupią i tak, nawet niewyszukane, słabe opowiadania, w ładnej okładce. Szkoda, bo chyba nie o to chodzi w ;literaturze kobiecej'.
    Poza tym, te rzęsiania ziemi i zmienianie charakteru bohatera w kolejnej części - nie kupuje tego, to jest nierealne.
    A ponad wszystko nie odpowiada mi to, że Pani Michalak nie umie przyjąć krytyki i nie można na jej stronie napisać nic, co nie jest peanem na jej cześć. Duży minus ode mnie.
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanuję Twoje zdanie, bo ilu czytelników, tyle opinii. Nie zgodzę się jednak z tym, że książki p. Michalak są coraz gorsze. Według mnie zaznacza się raczej tendencja wzrostowa, a "Zacisze Gosi" jest o wiele lepsze niż "Ogród Kamili". A co do nierealności - ja za to kocham te książki:)

      Usuń
    2. Nierealność nierealności nierówna. Można napisać coś bajkowego, co da nam, czytelnikom wytchnienie i pozwoli marzyć, a można wykazać się tym, w czym Pani Michalak gustuje od czasu Poczekajki - zmienianiem bohatera o 360 stopni w kolejnej książce cyklu. Ja tego nie kupuję, to się nie trzyma kupy i przepraszam, że to napiszę - świadczy o tym, że ksiązki są nieprzemyślane, każda pisana osobno, nie spójnie, układając się w jedną całość. No bo, do jasnej Anieli - jak to możliwe, że człowiek z anioła staje się diabłem wcielonym, lub na odwrót? Nie odpowiada mi to. Czytałam wiele książek Pani Michalak, dawałam jej nie raz szansę, ale widzę, że to nie jest jednak literatura dla mnie.
      Ania

      Usuń
    3. No widzisz, a dla mnie te zmiany zachodzące w bohaterach nie są tak strasznie nierealne. Nawet w życiu człowiek nie jest ukształtowany od początku do końca, tylko w czasie swojego istnienia, pod wpływem różnych bodźców, cały czas ewoluuje, zmienia się. Czy pójdzie w dobrą, czy złą stronę to zależy od ludzi, zdarzeń, doświadczeń, które go spotykają. Jasne, zgodzę się z tobą , że co za dużo , to niezdrowo i jeśli w każdej książce bohater ze złego stawałby się dobry lub odwrotnie, to przestałoby się to podobać. Ja jednak narazie nie mam uczucia przesycenia w tek kwestii.

      Usuń
    4. Masz rację, Kasiu, ale jak sama stwierdziłaś, w czasie swego życia, pod wpływem różnych bodźców, człowiek ewoluuje. To jest proces długofalowy. A u Michalak bohaterowie zmieniają się w błyskawicznym tempie, co chwilę. I to jest mega wkurzające. Tak się w życiu nie dzieje. Nawet psychopata, jakim zrobiła Gabriela z Poczekajki, nie zachowuje się tak, jak go opisała. Tu, według mnie, Pani Michalak kuleje. I odnoszę wrażenie, że przez to, że nie potrafi przyjąć krytyki, nie rozwija się. Każda bohaterka jest podobna do poprzedniej, każdy bohater jest od takiego samego szablonu... To na dłuższą metę się robi męczące. No i jeszcze jena kwestia - wciąż te same imiona, same Łukasze, Andrzeje, Gabrysie...nudy.
      Ale dziękuję, że mogłam się wypowiedzieć i nie zjechałaś mnie za to, że mam odmienne zdanie, od Twojego.
      Pozdrawiam,
      Ania

      Usuń
    5. Konstruktywna krytyka nigdy nie jest zła:) ja również dziękuję za ciekawą dyskusję , lubię rozmawiać o książkach, a jeśli ktoś ma inne zdanie niż ja, robi się jeszcze bardziej interesująco:)
      pozdrawiam i zapraszam częściej:)

      Usuń
  9. a ja mam pytanie co polecacie oprócz ogrodu Kamili i zacisza Gosi te są wspaniałe ale to moje pierwsze podejście do książek Katarzyny Michalak

    OdpowiedzUsuń

Jestem niezmiernie wdzięczna, że zechcieliście tu zajrzeć i zostawić po sobie komentarz:)