Współpraca recenzencka

środa, 14 października 2015

OKUPACJA OD KUCHNI, Aleksandra Zaprutko-Janicka



Nigdy nie lubiłam historii. W szkole zamiast wkuwać daty i poznawać nazwiska setek królów i przywódców zdecydowanie wolałam uczyć się budowy pantofelka, czy rozwiązywać skomplikowane krzyżówki genetyczne. Jednak, szkoła już dawno za mną, a ja coraz częściej odczuwam potrzebę zagłębienia się w dawnych czasach. Dzięki literaturze pokochałam historię i zrozumiałam, że jest ona skarbnicą niezliczonej ilości ciekawych tematów. Książki z serii Ciekawostki historyczne.pl , do której należy Okupacja od kuchni, odczarowują historię, nadają jej ludzką twarz i jestem pewna, że zaciekawią nawet zdecydowanego przeciwnika tej dziedziny nauki. :)

Aleksandra Zaprutko-Janicka stworzyła coś, co łączy dwa, pozornie odległe światy. Jej książka jest nie tyle przedstawieniem życia zwykłych ludzi w podczas okupacji, ile całkowitym kompendium wiedzy na temat odżywiania w tamtych czasach. Możemy się dowiedzieć czym handlowano na czarnym rynku, ile wynosiły ówczesne racje żywieniowe oraz jak wyglądało menu w pierwszą okupacyjną wigilię. 

Dla miłośników gotowania ta książka jest nieprzebraną skarbnicą nietuzinkowych przepisów. Chleb z ziemniakami, sucharki bez jaj i masła, czy zupa kminkowa – wojenne gospodynie musiały sobie radzić w trudnych czasach, często zastępując brakujący produkt tym, co było akurat dostępne. Ich spryt i niewyobrażalna wręcz gospodarność ogromnie mnie zadziwiły i jestem naprawdę pełna szacunku dla osób, które tak świetnie umiały sobie radzić w czasie okupacji. 

Książki popularnonaukowe bywają nudne, ale ta z pewnością do takich nie należy. Rzetelnie przekazana wiedza idealnie współgra tutaj z błyskotliwym językiem. Okupację od kuchni czyta się jak dobrą powieść obyczajową, uzupełnioną o wiele autentycznych zdjęć, nazwisk, czy wydarzeń, które sprawiają, że nie da się zapomnieć, że to nie jest fikcja literacka. To wszystko zdarzyło się naprawdę, a my mamy szczęście, że żyjemy w czasach, w których o tych wszystkich absurdach możemy tylko czytać i otwierać szeroko oczy ze zdumienia.

MOJA OCENA:  9/10

·         WYDAWNICTWO: Znak
·         SERIA: Ciekawostki historyczne.pl
·         ROK WYDANIA: 2015
·         LICZBA STRON: 299
·       KOMU POLECAM: Z pewnością ta książka spodoba się wszystkim, którzy lubią gotować, a także miłośnikom historii. Jest to także świetny sposób, by do tej dziedziny wiedzy się przekonać ;).

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Znak.

Pisałam już o innej książce z tej serii – Epoce hipokryzji – a recenzję możecie znaleźć TU.

Kasia J.

18 komentarzy:

  1. Świetna książka, wciągająca, dobrze się czyta. Zgadzamy się w 100% :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki takim książkom zaczynam naprawdę lubić historię :)

      Usuń
  2. Mam wielką chęć na tę książkę i to tylko kwestia czasu, aż się za nią zabiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Poleciłam już mamie tę książkę. Chyba sobie kupi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja też jej polecam :) Jest naprawdę ciekawa :)

      Usuń
  4. W szkole miałam podobnie - udręką było wkuwanie dat i nazwisk, choć sama historia mnie ciekawiła. Teraz, jako dorosła, nadrabiam nieprzymusowe książki popularnonaukowe :) Książkę mam w planach, jako że pierwsze ciekawostki historyczne przypadły mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nas nie zmuszają to zaczyna nam się chcieć w to wgłębiać, prawda? Ech, ta ludzka przekorna natura ;)
      A książka naprawdę wartościowa, tak jak poprzednia z tej serii :)

      Usuń
  5. Również zawsze wolałam biologię. Historia jest ciekawa, jeśli ktoś umie ciekawie opowiadać:) Zupa z kminku? Nie lubię kminku, unikam jak mogę, nawet w chlebie go wyczuję :D Pewnie bardzo ciekawe przepisy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka jest właśnie z gatunku takich, gdzie ważnych rzeczy dowiadujemy się tak nieco mimochodem i nienachalnie :) A przepisy są naprawdę oryginalne ;)
      Nie lubisz kminku? Ja uwielbiam ;)

      Usuń
  6. A ja kocham historię, ale to też kwestia tego na jakim okresie się skupiamy o jakim państwie mówimy. Nie wiem czemu, chyba mam w sobie dużo niepolskości, bo akurat historia naszego kraju interesuje mnie w bardzo małym stopniu, a okres Wojen Światowych przeraża i nie chcę mieć z nim nic wspólnego. :( Także muszę spasować.
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozumiem ;) Ja akurat najbardziej lubię czytać o II Wojnie Światowej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oooooo i ta też pasuje kolorystycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialna książka! Właśnie tak powinny być pisane podręczniki do historii.

    OdpowiedzUsuń

Jestem niezmiernie wdzięczna, że zechcieliście tu zajrzeć i zostawić po sobie komentarz:)