Współpraca recenzencka

piątek, 15 maja 2015

WARSZAWSKIE TARGI KSIĄŻKI 2015




4 DNI, SETKI WYSTAWCÓW I AUTORÓW, TYSIĄCE KSIĄŻEK – TAK OTO ZAPOWIADAJĄ SIĘ TEGOROCZNE TARGI KSIĄŻKI NA STADIONIE NARODOWYM W WARSZAWIE.

Na zwiedzających czekają warsztaty, debaty, spotkania z autorami, książki w świetnych cenach oraz wiele innych atrakcji. Gościem honorowym w tym roku będzie Francja.

Oficjalne otwarcie było już wczoraj, ale ja dziś zapraszam was na krótki przewodnik po tym wydarzeniu. :)

Na Targi wybieram się jutro, czyli 16 MAJA i mam nadzieję, na kilka bardzo ciekawych spotkań ;) 


Najjaśniejszą gwiazdą tego dnia będzie niewątpliwie Cecelia Ahern, którą będzie można spotkać na stoisku wydawnictw Muza i Akurat (47/D5) w godzinach 14.00-15. 00


Ogromnie cieszę się również z tego, że w sobotę na Targi zawitają autorki, które tak naprawdę odkryłam w ciągu ostatniego roku: 

  •   Magdalena Witkiewicz  - stoisko wydawnictwa Filia (143/D17) , 11.00-12.00 oraz 14.00-15.00

  •   Katarzyna Zyskowska-Ignaciak – stoisko wydawnictwa MG (2/H), 11.00-12.00


Uwielbiam opowiadania Janusza L. Wiśniewskiego, więc na pewno będę go szukać o 12.00 na stoisku Wydawnictwa Literackiego (54/D8).

Znacie zapewne moją sympatię dla książek Katarzyny Michalak, więc spotkanie z nią, to jeden z żelaznych punktów tego dnia. :) A będzie ono miało miejsce od 14.00 na stoisku Wydawnictwa Literackiego (54/D8). 

To tylko maleńki ułamek tego, co będzie się działo;) Całą listę spotkań z autorami znajdziecie TUTAJ  



To moje drugie Targi, więc pokrzepiona ubiegłorocznym doświadczeniem, czuję się na siłach, by udzielić wam kilku rad:

  •     Wygodne ubranie i buty to podstawa. Nawet sobie nie wyobrażacie, ile człowiek się nachodzi od stoiska do stoiska przez te kilka godzin. ;) 
  •  Warto pamiętać o czymś do picia (np. wodzie mineralnej). Gdy pogoda dopisze, a mam taką nadzieję, na Stadionie Narodowym będzie naprawdę ciepło, wręcz duszno i każda kropla wody jest w tedy na wagę złota;) Na stoiskach gastronomicznych można kupić coś do picia, ale kilka razy drożej niż normalnie.
  • Książki są wszędzie, więc za pewne skusicie się na jakieś, a jeszcze trzeba nosić te przytargane z domu z myślą o autografach autorów. Przyda się wtedy naprawdę wygodne i wytrzymałe „coś” do ich noszenia;) Ja polecam torby materiałowe – można w nie zapakować dużo książek i się nie urywają rączki;) Dobrym pomysłem jest też plecak, wtedy ma się wolne ręce, by je wyciągać po następne książki;). 
  • Uważajcie na promocje. Na Targach książki nie zawsze są tańsze. Warto się wcześniej zastanowić, jakie tytuły chcemy kupić i porównać np. w jakieś księgarni internetowej. Na Arosie jest teraz obniżka -35% warto tam zerknąć;)
  • Jeśli nie jesteście z Warszawy, to nic się nie martwcie, na Stadion Narodowy bardzo łatwo dotrzeć, a jeśli ja się nie zgubiłam, to już nikomu się to nie powinno przydarzyć. Szczegóły dojazdu możecie sprawdzić TUTAJ.   W tym roku będzie też dostępny darmowy, piętrowy autobus w ramach specjalnej linii targowej. Trasę jego przejazdu możecie sprawdzić TUTAJ.  
  • Dobrze się rozglądajcie, bo na Targach łatwo wpaść na jakiegoś celebrytę – i to dosłownie;)
  • Pamiętajcie, że to wszystko ma służyć przyjemności:) Bądźmy mili dla innych, nie rozpychajmy się przy stoiskach, przecież ten ktoś obok, to zapewne też mol książkowy;) Dlatego też nie zapomnijcie zabrać uśmiechu i dobrego humoru;).


Jutro śledźcie Mirabelkowego fanpage na Facebooku – tam znajdziecie najświeższą relację z Targów, ze zdjęciami oczywiście;)

A tych, którzy nie będą mogli odwiedzić Targów zachęcam, by  zerknęli  na stronę http://etargi-ksiazki.waw.pl/  i chociaż wirtualnie poczuli atmosferę tego wydarzenia :)

A zatem, do zobaczenia na Targach!

Kasia J.

środa, 13 maja 2015

5 SEKUND DO IO, Małgorzata Warda



Niepozorna, granatowa książka, o nic niemówiącym mi tytule… Mogłam ją zignorować, przejść obok niej i nie zwrócić nawet na nią uwagi. Mogłam pominąć ten dziwny, ale jednak intrygujący tytuł. Mogłam… ale całe szczęście moja książkowa intuicja mnie nie opuściła i zafundowała mi świetnie napisaną, wciągającą historię.:) 

Mika jest siedemnastolatką, która przeżyła strzelaninę w swojej szkole. Była świadkiem śmierci bibliotekarki i tylko przypadek sprawił, że wyszła stamtąd cało. Okazało się, że sprawca tej masakry miał wiele wspólnego z najnowszą grą w technologii Work a Dream. Mika dostaje od policji propozycję, by wejść w świat tej nowoczesnej gry komputerowej. 

Bitwa o Io, której uczestniczką staje się dziewczyna, rozgrywa się w wirtualnej rzeczywistości jednego z księżyców Jowisza. Na Ziemi wybucha epidemia Eboli i ludność musi poszukiwać alternatywnych miejsc do życia. Nowoczesna technologia tej gry pozwala graczom wczuć się w nią wszystkimi zmysłami – czują ból, pragnienie, mogą wszystkiego dotknąć, powąchać, zawierają przyjaźnie, a nawet przezywają własną śmierć. Na Io mogą być kim chcą, tworzą siebie na nowo w tym brutalnym świecie, który wciąga ich bez reszty. Czy Mika będzie umiała uwolnić się od pragnienia powrotu do tej nieistniejącej krainy? I co mają wspólnego z ta grą zaginięcia nastolatków? 

Książka Małgorzaty Wardy nie jest tylko świetnie napisaną, trzymającą w napięcia lekturą o niespotykanej fabule. Porusza coraz poważniejszy problem uzależnienia od gier komputerowych, czy też komputera w ogóle. Świat XXI wieku jest społeczeństwem ludzi samotnych. Osobiste kontakty często zstępowane są komunikacją internetową. Gdzieś umyka nam znaczenie więzów rodzinnych, a w codziennym pędzie bardzo łatwo się zatracić. Alternatywna rzeczywistość może skusić, bo ma do zaoferowania wszystko, czego nam brakuje. Łatwo wtedy zapomnieć, ze przecież to tylko iluzja…

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Małgorzaty Wardy, ale już wiem, że mam chęć na więcej.:) Jestem pod wrażeniem tej książki. Całkowicie uwierzyłam w świat stworzony przez autorkę – brutalny, pozornie fantastyczny, ale jednak bardzo realny.

MOJA OCENA :  9/10

·         WYDAWNICTWO : Media Rodzina
·         ROK WYDANIA : 2015
·         LICZBA STRON : 344
·     KOMU POLECAM : Książka z pewnością przypadnie do gustu młodym czytelnikom, ale polecam ją wszystkim, którzy mają ochotę na oryginalną lekturę, z wciągającą fabułą i mądrym przesłaniem. 

Za możliwość zapoznania się z tą historią dziękuję wydawnictwu Media Rodzina. 

Kasia J.

poniedziałek, 11 maja 2015

DZIEWCZYNY Z SYBERII, Anna Herbich



Syberia zawsze mnie fascynowała. Jest coś nieziemskiego w tej brutalnej, ale pięknej krainie. Polacy, którzy w 1940 i 1941 roku zostali zesłani na te tereny nie mieli szans, by podziwiać urodę krajobrazów. Głód, przerażające zimno, ciągły brak wszystkiego i walka o każdy kolejny dzień, wyczerpywały ich do cna.

W swojej książce Anna Herbich przytacza historie 10 kobiet, które przeszły przez piekło Syberii i przeżyły. To bohaterki z krwi i kości, i choć ich przetrwanie często jest dziełem przypadku, są jednymi z niewielu, którym się to udało. Są wśród nich arystokratki, działaczki podziemia, ale i zwykłe dziewczyny, które swą młodość zagubiły gdzieś wśród syberyjskich stepów. O swojej katordze mówią wprost, nie szczędząc drastycznych szczegółów. Syberia stała się dla nich synonimem piekła, a przedwojenna Polska – idylliczną krainą dzieciństwa. Najbardziej przerażające w ich historiach jest to, że nie są wytworem wyobraźni autorki. To prawda, która wydaje się wręcz nieprawdopodobna.

Mimo tego, że te opowieści utrzymane są w podobnej stylistyce, indywidualny rys i charakter każdej z pań jest doskonale wyczuwalny. To z pewnością zasługa Anny Herbich, która ma jakiś niesamowity dar wychwytywania szczegółów i tworzenia z nich symboli oraz kreowania świata poprzez usłyszaną historię. Jestem niezmiernie ciekawa, w jaki sposób sprawia ona, że jej rozmówczynie tak się przed nią otwierają i opowiadają o rzeczach, o których już dawno chciałyby zapomnieć. 

Bohaterki książki Anny Herbich, mimo tego, że opuściły Syberię, to jednak ta nieprzyjazna kraina na zawsze w nich została. Przyszyto im ją do serc na siłę, grubą nicią, bez znieczulenia…

MOJA OCENA : 10/10

·         WYDAWNICTWO : Znak Horyzont
·         SERIA : Prawdziwe historie
·         DATA WYDANIA : maj 2015
·         LICZBA STRON : 302
·    KOMU POLECAM : Tym, którzy uwielbiają czytać o tych czasach w literaturze. A niezdecydowanym proponuję spojrzeć na okładkę – z pewnością was zahipnotyzuje i sprawi, że nie będziecie mogli oderwać się od książki.;)

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Znak Horyzont. 


Książkę dodaję do wyzwania : OKŁADKOWE LOVE

Kasia J.

sobota, 9 maja 2015

ZAGUBIONE LWIĄTKO, Maciej Jadczak



Dzieci uwielbiają zagadki i grę w chowanego.:) Połączenie tych elementów z kolorowymi obrazkami i ubranie wszystkiego w wierszowaną formę, nie mogło więc nie okazać się strzałem w dziesiątkę.;)
Mama lwica, wraz ze swoimi pociechami wybrała się pewnego razu na przechadzkę. Z przerażeniem jednak odkryła, że jedno z lwiątek gdzieś się zgubiło. Próbuje sobie przypomnieć, w którym momencie dnia mogło się to stać, a mali czytelnicy, rozwiązują tę zagadkę razem z nią.

Książeczka Macieja Jadczaka jest pozycją typowo rozrywkową. Może nie zawiera jakichś bardzo doniosłych, pedagogicznych, czy terapeutycznych treści, ale maluchy przy jej pomocy mogą się świetnie bawić. Ciepła, niemal rodzinna atmosfera tej rymowanej historyjki zachęca, by spędzić przy niej czas razem z dzieckiem. Piękne wydanie, w twardej oprawie, z grubymi, woskowanymi kartkami sprawia, że czytanie tej książeczki staje się wielką przyjemnością. Dodatkową atrakcją są umieszczone na końcu malowanki. Dzięki nim maluchy mają szansę bardziej zaprzyjaźnić się z lwiątkami.:)

Zagubione lwiątko, to świetna lektura już dla 1 - 2- letnich dzieci. Będzie to ciekawa forma zachęty do poznawania świata książek. Bo przecież dobre nawyki trzeba kształtować, jak najwcześniej;)



·         WYDAWNICTWO : Novae Res
·         ROK WYDANIA : 2015
·         LICZBA STRON : 21
·        KOMU POLECAM : To idealna książeczka dla młodszych dzieci, nawet już takich około 1 roku życia.:)

Za możliwość zapoznania się z tą pozycją dziękuję wydawnictwu Novae Res.

Kasia J.