Nie jestem chyba typowym czytelnikiem romansów, bo w takiej literaturze zawsze szukam czegoś więcej. Wybieram książki, które oprócz wątku miłosnego potrafią mnie zaskoczyć nietypowym miejscem akcji, dużą dawką humoru, czy ciekawie nakreślonym tłem historycznym. Żyłam tak sobie w błogiej nieświadomości, że tylko takie romanse będą mnie satysfakcjonować, aż do chwili, gdy sięgnęłam po najnowszą książkę Abby Jimenez. Chociaż znałam już jej styl, to właśnie Miłość szuka właściciela udowodniła mi, że dobra historia obroni się sama, a świetnie wykreowani bohaterowie nie potrzebują dodatkowych atrakcji, by trafić prosto w moje serce.
Sloan, główna bohaterka książki zmaga się z żałobą po stracie narzeczonego. Minęły już dwa lata, ale ona trwa jakby w zawieszeniu, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Gdy pewnego dnia, na jej drodze i to dosłownie staje rozbrykany psiak Tucker wszystko zaczyna nabierać tempa. Okazuje się, że właścicielem zwierzaka jest przystojny muzyk, który akurat przebywa na zagranicznej trasie koncertowej. Zaczynają wymieniać między sobą wiadomości, a Sloan coraz bardziej przywiązuje się do Tuckera. I nie tylko do niego... ;)
Nie da się ukryć, że w książce Abby Jimenez nie ma niczego odkrywczego. Od początku wiedziałam, że Sloan i Jason zostaną parą, ale są oni tak uroczymi postaciami, a ich uczucie rozwija się w tak naturalny sposób, że kibicowałam im całym sercem od pierwszych stron. Oczywiście ich droga usiana jest wieloma pułapkami, tym bardziej, że Jason jest wschodzącą muzyczną gwiazdą, a Sloan nie do końca uporała się z mrokami przeszłości. Abby Jimenez ma dar tworzenia bohaterów, z którymi ja chętnie bym się zaprzyjaźniła. Buduje ich charakter z szeregu cech, które nadają tym postaciom wielowymiarowości. Jeżeli szukacie uroczej, błyskotliwej i chwytającej za serce książki na wakacje, to Miłość szuka właściciela będzie idealnym wyborem.
Jeżeli czytaliście poprzednią książkę Abby Jimenez To tylko przyjaciel, to w tej najnowszej odnajdziecie dalsze losy bohaterów znanych z poprzedniej części, chociaż ciężko gdzieś znaleźć informacje o tym, że jest to cykl powiązanych ze sobą książek.
MOJA OCENA: 9/10
WYDAWNICTWO: Muza
TŁUMACZENIE: Paweł Wolak
TYTUŁ ORYGINALNY: The Happy Ever After Playlist
LICZBA STRON: 380
DATA WYDANIA: 14 lipca 2021r.
Pozdrawiam
Kasia J.
Chciałbym, aby ta książka trafiła w moje ręce.
OdpowiedzUsuń