Współpraca recenzencka

poniedziałek, 11 lipca 2016

HEAVEN. MIASTO ELFÓW, Christoph Marzi



Czasami mamy ochotę, by świat wokół nas stał się mniej rzeczywisty, by otoczyła nas baśniowa, magiczna atmosfera. Takie wrażenia może nam zapewnić lektura Heaven, bo właśnie w takich kategoriach należy ją postrzegać – jako bajkę dla nieco starszych dzieci. 

David pracuje w klimatycznym londyńskim antykwariacie i bardzo dużo czasu spędza chodząc po dachach brytyjskiej stolicy. To właśnie tam, na jednym z dachów spotyka tajemniczą Heaven. Dziewczyna twierdzi, że ktoś na nią napadł i wyciął jej serce. To wydaje się być niewiarygodne i absurdalne, tym bardziej, że Heaven cały czas żyje, oddycha. David, choć z oporami, postanawia jej pomóc i wyruszają w pełną przygód wędrówkę po Londynie, w poszukiwaniu odpowiedzi na pytania, których źródło tkwi w przeszłości. 

Przyznacie zapewne, że już opis fabuły tej książki brzmi nieco niewiarygodnie, ale uwierzcie mi, jest ona jej największym plusem i myślę, że autor miał naprawdę świetny i oryginalny pomysł na tę historię. Gorzej jednak z jego realizacją…  Płaskie, zbyt papierowe postacie, sztuczne dialogi i irracjonalne ciągi zdarzeń sprawiły, że nie czułam tak wielkiej przyjemności z lektury tej książki, na jaką liczyłam. Była magia, tajemnica, autor dość dobrze buduje napięcie, ale podobało by mi się o wiele bardziej, gdyby chociaż było to wszystko nakreślone ładniejszym językiem. Zabrakło mi tu nieco poetyckości, która nadała by całości polotu, a Londyn zyskałby więcej tajemniczości. 

Mimo tego, iż powieść Christopha Marzi mnie rozczarowała, wydaje mi się, ze spodoba się młodszym, mniej doświadczonym czytelnikom. Być może trzeba ją traktować z większym przymrożeniem oka, dać się porwać magii i nie zwracać uwagi na szczegóły. ;)

MOJA OCENA: 6/10

·         TYTUŁ ORYGINALNY: Heaven. Stadt der Feen
·         TŁUMACZENIE: Ewa Spirydowicz
·         WYDAWNICTWO: Muza
·         ROK WYDANIA: 2016
·         LICZBA STRON: 331
·      KOMU POLECAM: Z pewnością młodszym czytelnikom oraz tym, którzy mają ochotę na taką baśniową historię.

Za możliwość poznania tej historii dziękuję wydawnictwu Muza oraz Business & Culture.

*źródło zdjęcia - www.empik.com

Kasia J.

8 komentarzy:

  1. Może kiedyś. Niby wygląda dość ciekawie, ale nie dość, zebym pognała szukać tej książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, może kiedyś na nią wpadniesz ;)

      Usuń
  2. Za niedługo porównam wrażenia z lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa jak ci się spodoba. Czekam na recenzję. :)

      Usuń
  3. Wszystkie opinie o tej książce mają raczej negatywny wydźwięk, ciekawe czy mi przypadnie do gustu. Może z odpowiednim nastawieniem? ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, nastawienie ma tu wielkie znaczenie. :) Gdy podejdzie się do tej książki jak to baśni, ma o wiele więcej plusów. :)

      Usuń
  4. Może kiedyś się skuszę. ;)

    OdpowiedzUsuń

Jestem niezmiernie wdzięczna, że zechcieliście tu zajrzeć i zostawić po sobie komentarz:)